Poncyljusz w TOK FM: Opuszczam ten Sejm bez żalu. Wyborcy...

- Poza PiS i PO nie ma nic na prawej scenie politycznej. I wyborcy nie za bardzo chcą, by było. Narzekają na Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego, jednak jak przyjdzie co do czego, oddają głos na listę numer 1 lub listę numer 7 - mówi w Poranku Radia TOK FM Paweł Poncyljusz z PJN. - Taka jest wola wyborców, trzeba ją uszanować.
Partia Polska Jest Najważniejsza otrzymała w ostatnich wyborach niewiele ponad 2 proc. głosów i nie dostała się do Sejmu. Tym samym, po 10 latach, z pracą posła żegna się Paweł Poncyljusz. - Ten Sejm opuszczam bez żalu. To nie będzie kadencja naszych marzeń - pod względem nastroju i efektów pracy. Siedzenie po raz kolejny w opozycji i komentowanie bieżących wydarzeń nie jest moim żywiołem - mówi Paweł Poncyljusz w rozmowie z Janiną Paradowską.

Co dalej? - Jestem gotowy do działania w samorządzie w Warszawie. To mój pomysł na przyszłość - mówi polityk PJN.



Wyborcy nie chcą innej prawicy?

Jego zdaniem, wybory pokazały, że w tej chwili na polskiej scenie politycznej nie ma miejsca na nowe prawicowe ugrupowanie. - Poza PiS i PO nie ma nic na prawej scenie politycznej. I wyborcy nie za bardzo chcą, by było. Narzekają na Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego, jednak jak przyjdzie co do czego, oddają głos na listę numer 1 lub listę numer 7. Trzeba to uszanować - mówi Poncyljusz.

Podkreśla, że i PO i PiS straciły wyborców. Jednak, PJN nie zdołał ich do siebie przekonać. - Jeśli spojrzymy na to, ile osób zagłosowało na poszczególne partie, to widzimy, że i PO i PiS straciło wyborców. PJN chciał zwracał się właśnie do osób zawiedzionych Platformą i PiS-em. Niestety, okazało się, że zostali w domu. Nie poszli na wybory - mówi Poncyljusz.

Wtedy było fatalnie?

- Jarosław Kaczyński stracił 1 mln 800 tys. głosów. W wyborach prezydenckich uzyskał 6 mln 100 tys. i 36 proc. Wtedy zostaliśmy (sztab Jarosława Kaczyńskiego) publicznie łajani, że to fatalny wynik.... Teraz PiS zdobyło 4 mln 300 tys. - dodaje.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM