"W Polsce jest katomarksizm. Jezus mówił, żeby kochać ubogich, Marks - żeby nienawidzić bogatych. I mamy taką religię"

- Uważam, że w Polsce obowiązuje katomarksizm - stwierdził w TVN24 ks. Jacek Stryczek. Duchowny, twórca akcji "Szlachetna paczka", podkreślił, że Jezus powiedział, że trzeba kochać ubogich, a Marks, że trzeba nienawidzić bogatych. - I mamy taką religię. Że ci, którym się dobrze powodzi, są źli i trzeba ich nienawidzić, a ci, którzy są biedni, są lepsi - dodał.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Ta religia ma też swój przejaw rewolucyjny, że jak jest ci źle, to krzycz. Zawsze znajdziesz wroga. I jak krzyczysz, to dużo wygrasz. Nasza polityka i życie społeczne jest zarządzane przez krzyk, kto krzyczy, ten dostaje. Nie ten, kto jest potrzebujący, tylko ten, kto krzyczy - oburzał się ksiądz.

Duchowny, którego stowarzyszenie "Wiosna" organizuje m.in. akcję "Szlachetna Paczka", znany jest z bardzo liberalnych poglądów - twierdzi, że w polskim dyskursie publicznym ludzie pracowici i bogaci, a zwłaszcza przedsiębiorcy, są piętnowani, a bogacenie uważane za złe. Sam nie ukrywa, że ma pozakościelne źródła dochodu.

Stryczek zorganizował dziś happening z hasłami o treści m.in.: "Zgrzeszyłem myślą, bo pomyślałem że mogę założyć firmę". - Dzisiaj jak obserwuję debatę publiczną, polityków, urzędników, media, to słyszę, że przedsiębiorcy są źli, że może zatrudniają na legalne, ale śmieciowe umowy, że nie dzielą się wynagrodzeniem, że ludzie, którzy są zaradni w tym kraju, są podejrzani i należy ich potępić - mówił, tłumacząc powód całej akcji.

- Postanowiłem się skruszyć i potępić - żartował w TVN24.

"Jak ktoś jest przedsiębiorcą, to jest zły? Ja tego nie rozumiem"

Duchowny podkreślał, że gdy kiedyś sam był ubogi, "to był pogardzany jako biedny". - Kiedy teraz stoję po stronie przedsiębiorców, jestem pogardzany, bo jestem utożsamiany z nimi. Pogarda jest sposobem odnoszenia się do ludzi nawzajem - stwierdził, po czym dodał, że w "Szlachetnej Paczce" stara się tworzyć "alternatywną Polskę".

- Pomagamy ludziom tak, by się podnosili z biedy. Teraz jest nagonka dla przedsiębiorców. A na targach książki podeszła do mnie pani, która mi podziękowała. Byli w skrajnej biedzie, dostali Paczkę. W tym roku z mężem reaktywowali firmę. I teraz znowu są źli, bo są przedsiębiorcami? Ja tego nie rozumiem! - mówił.

CZYTAJ WYWIAD Z KS. STRYCZKIEM >>>

DOSTĘP PREMIUM