Żakowski chwali program PiS. "Imponuje rozmachem, prospołecznym i probiznesowym zwrotem. Chapeau bas, Panie Prezesie!"

Jacek Żakowski chwali na blogu w serwisie Polityka.pl program PiS, który jego zdaniem "imponuje nie tylko rozmachem, ale też prospołecznym i zarazem probiznesowym zwrotem". "Chapeau bas, Panie Prezesie!" - zwraca się do Jarosława Kaczyńskiego publicysta.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jacek Żakowski z uznaniem pisze o weekendowej konwencji programowej PiS. Przez trzy dni na kilkunastu panelach z udziałem ekspertów omawiano kwestie od infrastruktury po politykę historyczną. "Chapeau bas, Panie Prezesie!" - zwraca się do Jarosława Kaczyńskiego publicysta. "Przywrócenie merytorycznego wymiaru polityki, które Pan postuluje, to podstawowy, powtarzany od przeszło dekady postulat krytyków IV RP, która przyniosła inwazję populizmu do głównego nurtu polskiej polityki. Gdyby udało się Panu wymusić to choćby na swojej partii, polska polityka stałaby się lepsza i nam wszystkim lepiej by się żyło" - przyznaje Żakowski.

Są zalety, ale i wady

Zdaniem publicysty obiecujące było już choćby to, że otwierając konwencję Jarosław Kaczyński mówił o "konkurentach", a nie np. "ludziach niegodnych sprawowania władzy". Żakowski chwali też, że program PiS "imponuje nie tylko rozmachem, ale też prospołecznym i zarazem probiznesowym zwrotem". Publicysta wytyka jedynie, że po ośmiu latach w opozycji PiS przedstawia raczej wizje niż konkretne projekty.

Jednak wiele z tych wizji Żakowski docenia. "Najbardziej podoba mi się to, co zamierzacie zrobić w służbie zdrowia. Podniesienie wydatków z dzisiejszych 4,7 do 6 proc. PKB to oczywista konieczność" - pisze. Z podobną przychylnością odnosi się do powrotu do szkół gabinetów lekarskich, stworzenia sieci szpitali, podniesienia kwoty wolnej od podatku czy zasiłku w wysokości 500 zł na dziecko. "To jest dobra inwestycja w przyszłość pod warunkiem, że opowiecie o niej jako o części projektu, w którym dziecko staje się kluczową publiczną inwestycją, a przestaje być prywatną fanaberią rodziców" - zaznacza.

"Najgorzej tam, gdzie ręka Gowina"

"Ale dalej są schody" - studzi entuzjazm Żakowski. Sugeruje, że likwidacja NFZ, gimnazjów czy zwiększenie liczebności armii to raczej zmiana formy, a nie treści. "Najgorzej jest tam, gdzie widać rękę Jarosława Gowina" - dodaje.

Żakowski podsumowuje jednak, że w programie PiS sporo jest dobrych pomysłów. "Szkoda tylko, że są to zaledwie pomysły, a nie konkretne, przemyślane i przeliczone projekty. Mieliście przecież masę wolnego czasu, żeby to wszystko zrobić" - pisze publicysta.

Więcej na blogu Jacka Żakowskiego w serwisie Polityka.pl >>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM