Makowski: Jesienią wróci duopol PO i PiS. Petru nie ma charyzmy, A Kukiz zachowuje się jak dziecko we mgle

Kukiz? Jak dziecko we mgle. Petru? Z jego charyzmą to się nie może udać. Jarosław Makowski w serwisie Polityka.pl zapowiada powrót podziału politycznego między PO i PiS. Antysystemowe inicjatywy to jego zdaniem efemerydy.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Polska scena polityczna, jaką znaliśmy, wylądowała na śmietniku historii. O tej spektakularnej śmierci, tonem nieznoszącym sprzeciwu, przekonuje nas większość politologów i publicystów" - pisze na blogu w serwisie Polityka.pl Jarosław Makowski, były szef Instytutu Obywatelskiego, wojewódzki radny PO. I podkreśla, że to wcale nie jest pewne, bo po wakacjach możemy wrócić do dwubiegunowego podziału politycznego między PiS i PO.

Kukiz jak dziecko we mgle

Jako aktorów, którzy potencjalnie mieliby rozbić duopol, Makowski wskazuje przede wszystkim Pawła Kukiza i Ryszarda Petru z partią NowoczesnąPL. Publicysta przekonuje, że żaden z nich nie jest w stanie przemodelować sceny politycznej.

Sierakowski: Idzie przełom. Ludzie stracili wiarę w PO i PiS >>>

Makowski zaznacza, że elektorat Pawła Kukiza jest nietrwały. To ten sam elektorat protestu, który dał dobre wyborcze wyniki Andrzejowi Lepperowi, Januszowi Palikotowi czy Januszow Korwin-Mikkemu. "Logika wkurzenia ma to do siebie, że jest aktem chwilowym, ba, jednorazowym. Tym bardziej, jeśli wkurzeni zobaczą, że osiągnęli swój cel - zmianę. Nieważne, czy na lepsze, czy na gorsze, ważne, że ich gniew znalazł ujście" - przekonuje publicysta.

Co więcej, zdaniem Makowskiego Kukiz świetnie sprawdza się jako polityczny happener, "krzycząc o zdrajcach i sprzedawczykach narodu". Z budowaniem partyjnych struktur będzie już jednak, według publicysty, krucho. "Tu Kukiz zachowuje się jak dziecko we mgle" - ocenia.

Petru bez charyzmy

Ryszardowi Petru brakuje natomiast charyzmy. "Gdyby zadał sobie trud i zobaczył swoje przemówienie na niedzielnej konwencji w Gdańsku, musiałby dojść, bo jest człowiekiem rozumnym, do jednego smutnego wniosku: To się nie może udać" - pisze Makowski. I sugeruje, że Petru chodzi przede wszystkim o wejście do Sejmu jako języczek u wagi i wmiksowanie się do rządu. Tak egoistycznych pobudek wyborcy mu nie wybaczą - zaznacza Makowski.

Zdaniem publicysty rozbiciu politycznego status quo nie sprzyja też kalendarz wyborczy. Przez wakacje polityka nieco się wyciszy, co dla świeżych inicjatyw może się okazać zabójcze. A po wakacjach na całego ruszy kampania wyborcza, gdzie setki lokalnych liderów będą tworzyły ostrą polaryzację. "I zarazem brak miejsca dla nowych aktorów politycznych" - kwituje Makowski.

Cały wpis w serwisie Polityka.pl >>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM