Makowski: "Społeczna ewangelia Franciszka nie jest seksualną ewangelią biskupów"

Jarosław Makowski komentuje przemówienie papieża w Boliwii: - Gdy Franciszek mówi o biednych i wykluczonych, gdy pisze "zieloną encyklikę" - polscy biskupi milczą - pisze na swoim blogu publicysta.
Filozof, teolog i publicysta zwraca uwagę we wpisie na swoim blogu, że w wielkiej przemowie w Santa Cruz papież Franciszek kieruje swoje słowa przede wszystkim do ruchów ludowych.

Papież prekariuszy

Według Makowskiego nie ma obecnie innego na świecie lidera politycznego, który tak otwarcie stawałby w obronie prekariuszy - osób "znających na własnej skórze, co to znaczy życiowa niepewność" przez niestałość pracy czy zamieszkania. Papież podkreśla, że to właśnie oni są "siewcami zmian" w społeczeństwie - takich jak sprawiedliwa ekonomia i "nowa kultura życia".

- "Koalicja skrzywdzonych", mówi więc papież, musi działać: "Ludy świata pragną być architektami własnego losu". Z niej ma powstać "solidarność słabych", która - gdy już się zrodzi - przekształca się w to, co Vaclav Havel nazywał "siłą bezsilnych". Głównym celem "solidarności słabych" nie jest zemsta, czyli program negatywny, ale nadzieja, czyli program pozytywny: tym celem jest umieszczenie gospodarki w służbie ludów - komentuje przemówienie z Santa Cruz teolog.

Polscy biskupi zbyt zajęci in vitro...

Makowski uważa, że przesłanie papieża Franciszka z jego mowy w Boliwii nie wpłynie na polski Kościół Katolicki. Publicysta twierdzi, że krajowi biskupi zajmują się przede wszystkim debatą o gender i in vitro czy budową Świątyni Opatrzności Bożej. Nie przejmują ich losy wykluczonych, ani ekologia - główne tematy w obecnym pontyfikacie. Makowski zarzuca polskiemu Kościołowi, że wciąż żyje sporem między "cywilizacją śmierci" a "cywilizacją życia", w momencie gdy papież Franciszek zastąpił go bardziej aktualnym konfliktem między "cywilizacją chciwości" a "cywilizacją sprawiedliwości".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM