Haszczyński: Sikorskiego będzie brakowało w polityce. Choć nie był wybitny

"Radosława Sikorskiego będzie brakowało w polskiej polityce" - pisze w "Rzeczpospolitej" Jerzy Haszczyński, komentując deklarację byłego szefa MSZ, że nie wystartuje w najbliższych wyborach.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Publicysta przyznaje, że Sikorski nie był wybitnym ministrem spraw zagranicznych, a tym bardziej marszałkiem Sejmu. "Dziwię się PO, że nie zależało jej, by w przyszłym Sejmie mieć takiego posła" - podkreśla. I dodaje, że jeśli Sikorski stanie się najbardziej prominentną ofiarą afery podsłuchowej, do zdziwienia dołączy wręcz poczucie niesprawiedliwości.

Wszystkie grzechy Sikorskiego

Haszczyński wylicza, że na taśmach z restauracji Sikorski nie załatwia dziwnych interesów z fiskusem, nie nagina konstytucji, co najwyżej z brutalnym realizmem wypowiada się o sytuacji Polski. Bardziej zaszkodził sobie niefortunną wypowiedzią dla Politico, gdzie mówił o rosyjskich planach rozbiorów Ukrainy.

Publicysta ma wobec Sikorskiego cięższe zarzuty - zdaniem Haszczyńskiego widać dziś, że polityka wschodnia w wykonaniu byłego szefa MSZ była "krótkowzroczna i nieprzemyślana", o czym świadczy izolacja Ukrainy. Lepiej było jednak na Zachodzie. Według publicysty Sikorski pomógł wzmocnić pozycję Polski na arenie międzynarodowej i słusznie postawił na Niemcy, z czego korzystać będą jego następcy.

Cały komentarz w "Rzeczpospolitej" >>>



DOSTĘP PREMIUM