Czy posiedzenia rządu poza Warszawą mają sens? "Idea dobra, ale..."

- Nie podobają mi się wyjazdowe posiedzenia rządu - mówiła w Poranku Radia TOK FM Aleksandra Pawlicka z "Newsweeka". - Idea jest dobra - przekonywała Agnieszka Wiśniewska z Krytyki Politycznej. Publicystki, wraz z Jackiem Żakowskim, zastanawiały się, czy posiedzenia rządu poza Warszawą, które w kampanii są coraz częstsze, mają sens.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Aleksandra Pawlicka z "Newsweeka" była sceptyczna. - Trochę mi się przypomina, jak Donald Tusk w pewnym momencie wymyślił, że będzie urzędował nie w kancelarii premiera, tylko w budynku Sejmu. I tam będzie pilnował swoich posłów. Teraz pani premier wyjeżdża z rządem do ludu, bo musi być bliżej Polaków. Otóż nie. Rząd ma swoją siedzibę, ministrowie mają swoje ministerstwa. I zamiast tracić czas i energię powinni wykonywać swoją robotę - podkreślała.

- Idea jest dobra, to bardzo ważne, żeby posłowie jeździli. Polska to nie jest Warszawa - wskazywała Agnieszka Wiśniewska z Krytyki Politycznej. Szybko jednak zauważono, że ministrowie i tak podróżują po kraju, nowością są natomiast regularne spotkania rządu w różnych miastach. Jacek Żakowski wskazywał, że gospodarskie wizyty ministrów w regionach przestały mieć polityczny sens. - A te wyjazdy rządu mają inny sens. Odbudowuje się państwowa, emocjonalna więź - mówił.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM