Grabarczyk i Biernat "jedynkami" na listach PO. "Czy PO chce popełnić polityczne samobójstwo?". A Halicki nieudolnie się tłumaczy

- Czy PO chce popełnić polityczne samobójstwo? - dziwiła się w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska na wieść o wystawieniu na czele list PO w łódzkiem Cezarego Grabarczyka i Andrzeja Biernata. Andrzej Halicki, minister administracji, robił wszystko, by nie odpowiedzieć na to pytanie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Regionalne struktury PO zarekomendowały na pierwsze miejsca na listach wyborczych m.in. Andrzeja Biernata i Cezarego Grabarczyka. To spore zaskoczenia. Biernat, były minister sportu, zaraz po wyborach publicznie odciął się od porażki w wyborach prezydenckich. W międzyczasie CBA wszczęło dochodzenie w sprawie nieprawidłowości w jego oświadczeniu majątkowym. Grabarczyk odszedł natomiast z Ministerstwa Sprawiedliwości po aferze związanej z pozwoleniem na broń, które miał dostać niezgodnie z procedurami. Obaj politycy uznawani byli za ważne postaci w partii.

Dominika Wielowieyska w Poranku Radia TOK FM prosiła Andrzeja Halickiego, by wyjaśnił obecność kontrowersyjnych polityków na listach PO. - Musimy myśleć rozsądnie i zespołowo, w związku z tym nie wszystkie najlepsze z punktu widzenia indywidualnego, czyli komfortowe... - zaczął poseł. - Nic nie rozumiem... - westchnęła Wielowieyska.

DOSTĘP PREMIUM