Senat przebił sam siebie. Po "popisach" ws. in vitro, był festiwal głupstw o transseksualności [WIDEO]

Ustawa o uzgodnieniu płci przeszła przez Sejm, ale wygląda na to, że utknie w Senacie. Poniedziałkowe popołudnie upłynęło garstce senatorów na debacie o seksualności - była mowa o "leczeniu widzimisię zmiany płci", "schizofrenikach, którzy będą dowolnie zmieniać płeć" czy o "przyrządzie do badania płciowości".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Podczas posiedzenia Senatu odbyła się dyskusja na temat przyjętej przez Sejm ustawy o uzgodnieniu płci. Ustawa odnosi się do osób, których tożsamość płciowa różni się od ich płci wpisanej do aktu urodzenia. Dotyczy wyłącznie procedur prawnych, nie dotyka kwestii medycznych, a jej głównym celem jest ich uproszczenie i zlikwidowanie obowiązującego obecnie w tego typu sprawach trybu procesowego, z powództwa przeciwko własnym rodzicom.

1. "Farmakologiczne leczenie widzimisię zmiany płci"

Senatorowie zadawali pytania. Zdzisław Pupa z PiS chciał m.in. wiedzieć, czy transseksualizm można leczyć farmakologicznie, najpierw wspominając czasy, kiedy homoseksualizm był umieszczony na liście chorób. - Czy nie leczy się tego typu przypadków w sposób farmakologiczny, jak na przykład leczy się depresję; czy nie można wyleczyć osoby z takiego widzimisię zmiany płci? - pytał.

2. "Schizofrenik będzie chciał uzgodnienia płci"

Bardzo aktywny podczas posiedzenia senator PiS Jan Maria Jackowski zaproponował np. wprowadzenie konieczności uzyskania trzeciej opinii biegłego psychiatry, aby stwierdzić, czy osoba, która chce zmienić płeć, nie jest chora psychicznie. Senator Jackowski obawiał się bowiem, że "schizofrenik będzie chciał uzgodnienia płci". Sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Jerzy Kozdroń cierpliwie tłumaczył, że większość seksuologów w Polsce to psychiatrzy.

3. "Czy istnieje przyrząd do badania płciowości, jak termometr?"

Senator Jan Rulewski z PO zadał szereg pytań dotyczących ustawy, nazywając transseksualizm "wyrażaniem poglądu" czy też odczuciem, ale najbardziej "ambitną" wypowiedź zostawił na koniec. - Jak by pan skomentował te wypowiedzi, że płciowość rodzi się wyłącznie w mózgu, jest określana w tej ustawie pojęciem, które nie jest znane w Europie - tożsamość płciowa, czyli takie odczucie, praktyka jakaś? Czy istnieje taki przyrząd do badania płciowości, jak termometr do badania temperatury, w mózgu oczywiście? - pytał Jerzego Kozdronia.

- Niestety, nie mamy na dzień dzisiejszy doskonałego termometru - odpowiadał Igor Radziewicz-Winnicki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. - Dlatego wymagana jest długotrwała obserwacja - podkreślił.

4. Katalog specjalistów i orzeczeń

Senator Jan Maria Jackowski koniecznie chciał też dowiedzieć się, ilu jest w Polsce specjalistów biegłych, którzy byliby w stanie stwierdzić transseksualność i wydać o niej oświadczenie. Następnie zasugerował, że powinni oni być ujęci w katalogu. Do tego powinien istnieć rejestr orzeczeń, tak aby wiadomo było, czy osoby starające się w sądzie o uzgodnienie płci nie otrzymały wcześniej kilku oświadczeń negatywnych. Sugerował też, że lekarze mogliby za pieniądze wydawać przychylne oświadczenia osobom, które chcą zmienić płeć z nieuczciwych powodów.

5. "Jeśli ktoś czuje się, że chce mu się umrzeć"

Winnicki odpowiadał na pytania razem z ministrem Kozdroniem. Tłumacząc zawiłości procedury uzgadniania płci z punktu widzenia medycyny, wspomniał o tym, że stosowana od lat 40 definicja zdrowia nie polega tylko na braku choroby, ale na "stanie pełnego dobrego samopoczucia". Senator Jan Maria Jackowski stwierdził, że w takim razie minister jest zwolennikiem eutanazji, "czyli jeśli ktoś czuje się, że chce mu się umrzeć". Jeśli jest przeciwny eutanazji, to musi też być przeciwny takiej definicji zdrowia i choroby.

6. "Ideologia gender"

Senator PiS Michał Seweryński wspomniał z kolei o ideologii gender. - Mamy tu do czynienia z nowym przejawem dążenia do zmiany antropologii człowieka przez ideologię gender lansującą płeć społeczną zdeterminowaną psychicznie - mówił w swoim wystąpieniu. - Relatywizacja płci prowadzi do podważenia małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

7. "Konwencja genderowa" i "biopolityka" nową formą władzy nad człowiekiem

- Forsowanie ustawy ratyfikacyjnej o konwencji genderowej, które mieliśmy niedawno, ustawy o in vitro, a teraz o ustalaniu płci jest przejawem tzw. biopolityki - mówił w swoim wystąpieniu Jan Maria Jackowski. - Biopolityka to nowa postać globalnej władzy nad człowiekiem i życiem ludzkim. Wykorzystuje najnowsze zdobycze inżynierii genetycznej, socjotechniki, statystyki, informatyki, nauk medycznych, ekonomii, prawa, filozofii analitycznej. Aby mogła być skuteczna, zwalczane są odniesienia obiektywnie istniejących praw i proponowane są relatywne normy moralne i standardy - tłumaczył senator.

8. "Czy w takim razie nie powinniśmy ustawowo dopuścić pedofilii?"

Jackowski w swoim wystąpieniu poszedł jednak dużo dalej. Przypomniał - jako kolejny - wspomnianą przez Radziewicza-Winnickiego definicję zdrowia. - Jeśli ktoś potrzebuje do swojego dobrostanu i samorealizacji stosunków seksualnych z czteroletnim dzieckiem, to rodzi się pytanie: czy w takim razie nie powinniśmy ustawowo dopuścić pedofilii i różnych innych ustaw? - zastanawiał się w Senacie. - Taka jest logika tego działania - stwierdził.



9. Mężczyzna, któremu "przyszło do głowy, że jest kobietą"

Senator PiS Czesław Ryszka ocenił, że rozwiązania, jakie wprowadza ustawa, są "kompromitacją szacunku dla państwa prawa", bo wprowadzają "element teatralizacji życia" . Przekonywał, że mężczyzna, któremu "przyszło do głowy, że jest kobietą", będzie przebierał się za kobietę i "grał ją jak aktor".

- Nie tylko osoby cierpiące na zaburzenia tożsamości płciowej, ale będzie to mógł zrobić każdy - powtarzał później. - Będzie można zagrać rolę aktorską kobiety czy mężczyzny. Uczynić to będzie mógł każdy, kto przez dwa lata źle poczuje się jako kobieta albo mężczyzna - stwierdził.

Senator Pinior w odpowiedzi podkreślił, że senator Ryszka myli pojęcie transwestytyzmu z pojęciem transseksualizmu, którego dotyczy ustawa.

10. Prawa dzieci a wolności obywatelskie

Senator Rulewski wśród pytań do ministra Kozdronia wymienił też prawa dziecka i zapytał, czy w postępowaniu będzie mogła uczestniczyć osoba reprezentująca nieletnie dzieci, czyli kurator.

Minister odpowiedział, że oprócz praw dziecka mamy też wolności obywatelskie. Następnie wspomniał o Ewie Hołuszko, transseksualnej kobiecie odznaczonej Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski przez Lecha Kaczyńskiego. - Ja panu senatorowi Rulewskiemu chcę powiedzieć jedną rzecz. Panie senatorze, pan dobrze wie, że był członek tutaj, w zarządzie regionu Mazowsze, wybitny działacz podziemnej "Solidarności", odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, po zmianie płci - powiedział. - Czy ktoś dzisiaj by mu powiedział: na zmianę przez ciebie płci to muszą wyrazić zgodę inni i członkowie twojej rodziny? Nikt się na to nie odważył. I pan prezydent Lech Kaczyński odznaczył go najwyższym odznaczeniem - uznając w nim podmiotowość, mimo że zmienił płeć - podkreślił.



"Osoba przynależąca do Kościoła Powszechnego powinna to rozumieć"

Głosem rozsądku w kuriozalnej debacie był m.in. senator PO Józef Pinior. Swoje wystąpienie w Senacie rozpoczął od podziękowań dla obecnej na sali posłanki Anny Grodzkiej, która forsuje projekt ustawy, ale nie została dopuszczona do głosu podczas posiedzenia.



- Chcę wystąpić w obronie osób transpłciowych - powiedział Pinior. Kuriozalne wypowiedzi senatorów nazwał "dziwacznym fundamentalizmem". - Stoimy przed pytaniem, czy Senat ma być muzeum historii, czy ma być izbą wyższą polskiego parlamentu. Te rzeczy, które słyszę, są kreacją świata, którego nie ma - mówił, zwracając się do poszczególnych senatorów. - Mamy do czynienia z konkretnym problemem osób, które stoją w dramatycznej sytuacji rozdźwięku pomiędzy płcią traktowaną fizjologicznie i płcią traktowaną psychicznie. Naprawdę jest takie trudne do zrozumienia, że człowiek to ciało i dusza? Kto jak kto, ale osoba przynależąca do Kościoła Powszechnego powinna to rozumieć. Ta ustawa ma pomóc konkretnym osobom przed upokarzającą procedurą prawną. Ta ustawa nie tworzy żadnej nowej sytuacji prawnej - dziwił się senator.

Józef Pinior stanął też w obronie lekarzy, których część senatorów odsądzała od czci i wiary, sugerując, że wydają rozmaite zaświadczenia bezmyślnie lub w wyniku wręczenia łapówek.

- Polski parlament powinien zrobić wszystko, żeby Polska nie była krajem upokorzenia, żeby była krajem rządów prawa, żeby ludzie bez względu na swoją tożsamość płciową mogli być dumni z tego, że są obywatelami tego kraju - mówił Pinior.



DOSTĘP PREMIUM