Sierakowski o Dudzie: Prezydent z przypadku nie musi być prezydentem złym

"Andrzej Duda zaczął od zaprzysiężenia połączonego z modłami, od czegoś, co w każdym państwie, które nie jest teokracją, wygląda groteskowo" - krytykuje Sławomir Sierakowski w "Dzienniku Opinii". Nowego prezydenta jednak nie skreśla.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Dopóki nikt nie zna Dudy, dalej wszystkim wydaje się, że stoi za nim Kaczyński" - pisze Sławomir Sierakowski w "Dzienniku Opinii". Publicysta wskazuje, że to właśnie przez pryzmat tragicznie zmarłego prezydent postrzegana jest nowa głowa państwa.

Zaprzysiężenie z modłami? Groteskowo

Dziś, podczas inauguracji prezydentury, Andrzej Duda mógł przedstawić się Polakom. I co zrobił? "Zaczął od zaprzysiężenia połączonego z modłami, od czegoś, co w każdym państwie, które nie jest teokracją, wygląda groteskowo" - krytykuje Sierakowski, wytykając że na pół godziny przemówienia przypadła godzinna msza. "To ma być prezydent wszystkich Polek i Polaków?" - dziwi się założyciel Krytyki Politycznej.

Przyznaje jednak, że w orędziu prezydenta pojawiły się konkrety. Sierakowski cieszy stwierdzenie Dudy, że politykę zagraniczną prowadzi się razem z rządem. Podobnie jasne opowiedzenie się za NATO. Smuci natomiast zmarginalizowanie problemu Ukrainy. Generalnie jednak z wizji polityki zagranicznej publicysta jest zadowolony. "Prezydent obiecał tu co najwyżej korektę, nie rewolucję, i to dobry znak" - pisze.

"Niech się postara"

Według Sierakowskiego Duda będzie więc nie tyle drugim Lechem Kaczyński, co raczej Aleksandrem Kwaśniewskim. By przyrównywać się do Kaczyńskiego, zdaniem publicysty Duda ma zbyt wiele dumy i miłości własnej. W porównaniu jednak z Kwaśniewskim brakuje Dudzie charyzmy, spontaniczności i lekkości.

Sierakowski zaznacza, że Duda jest prezydentem z przypadku. Że musiał debiutować od razu na najwyższym urzędzie. Co nie oznacza, że będzie złym prezydentem. "Na pewno będzie chciał się wybić nam minimum niezależności. Niech się postara, może mu się nawet udać" - kwituje Sierakowski.

Cały tekst na stronach "Dziennika Opinii".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM