Środa: Jesteśmy świadkami narodzin nowej politycznej religii. Ureligijnienie PiS i upolitycznienie religii

- Jesteśmy świadkami narodzin nowej politycznej religii. To nie ma nic wspólnego z krzyżem, Jezusem czy chrześcijaństwem. To jest ureligijnienie PiS i upolitycznienie religii. To nowy fenomen - mówi o atmosferze podczas zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy prof. Magdalena Środa.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Podczas uroczystości towarzyszących zaprzysiężeniu prezydenta Andrzeja Dudy przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu pojawił się krzyż znany ze smoleńskich rocznic. Wszystkiemu towarzyszyły tłumy rozemocjonowanych zwolenników nowego prezydenta. Wielu z nich przygotowało transparenty "Habemus presidentem" czy "nasz prezydent". W portalach społecznościowych pojawiły się komentarze, że atmosfera przypomina tę znaną z maja 2010 roku, tuż po katastrofie społecznej.

Nowa polityczna religia

Czy wyborcze zwycięstwo tchnęło w zwolenników smoleńskich teorii spiskowych nowe życie? Prof. Magdalena Środa, etyczka z UW, sugeruje, że chodzi o coś więcej.

- Jesteśmy świadkami narodzin nowej politycznej religii. To nie ma nic wspólnego z krzyżem, Jezusem czy chrześcijaństwem. To jest ureligijnienie PiS i upolitycznienie religii. To nowy fenomen - przekonuje w rozmowie z Tokfm.pl.

"Ten krzyż będzie totemem PiS"

Zdaniem naszej rozmówczyni trzeba będzie się przyzwyczajać do takich obrazków jak wczorajszy. - Niektórym się wydawało, że Krakowskie Przedmieście jest miejscem roszczeń co do pomnika, zamknięcia pewnej sprawy zgodnie z wizją PiS. Ale to jest tak naprawdę nowa polityczna religia. Razem z symboliką, wyznawcami, rytuałami i lokalnymi bohaterami - wyjaśnia prof. Środa. - To miejsce, gdzie będą świętowane wszelkie sukcesy. Ten krzyż będzie totemem PiS, gdzie będzie się symbolicznie dobijało wrogów, wyrażało radość z powodu kolejnych ustaw - mówi.

Czy jednak ludzie z Krakowskiego Przedmieścia, postrzegani często jako instrument w rękach PiS, nie są już niezależną grupą? - Nie sądzę, żeby to było sterowane przez PiS, to podlega pewnym procesom autonomizacji, powoli się wymyka. Choć przekaz ideowy jest wspólny. Obawiam się, że to będzie ośrodek nienawiści i niechęci do innych - stwierdziła prof. Środa.



DOSTĘP PREMIUM