Juncker: Niechęć wobec imigrantów to nie jest Europa

"Mówiąc o imigrantach, mówimy o ludziach. Ludziach takich jak ty i ja, choć niezupełnie takich samych, gdyż nie mieli oni aż tyle szczęścia - nie urodzili się w jednym z najbogatszych, najbardziej stabilnych regionów świata" - pisze szef KE w specjalnym tekście publikowanym przez europejskie media. Juncker wytyka politykom "meczącą grę wzajemnych oskarżeń", która nie przybliża nas do rozwiązania kryzysu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Szef Komisji Europejskiej przypomina, że unijne prawo chroni uciekinierów z państw objętych wojnami. Ale jak zauważa Jean-Claude Juncker, "zasady zapisane w prawie są coraz rzadziej obecne w naszych sercach".

"Mówiąc o imigrantach, mówimy o ludziach. Ludziach takich jak ty i ja, choć niezupełnie takich samych, gdyż nie mieli oni aż tyle szczęścia - nie urodzili się w jednym z najbogatszych, najbardziej stabilnych regionów świata" - podkreśla przewodniczący KE w tekście publikowanym przez "Rzeczpospolitą" i kilka innych znaczących europejskich gazet.

Gdzie jest Europa?

Juncker krytykuje antyimigrancką retorykę polityką polityków "od lewej do prawej". I ataki na uchodźców. " Podpalanie obozów dla uchodźców, odpychanie łodzi z nabrzeża, przemoc fizyczna wobec osób ubiegających się o azyl lub ignorowanie biednych i bezradnych - to wszystko to nie jest Europa" - ocenia.

Dlatego zdaniem szefa KE i byłego premiera Luksemburga, trzeba pamiętać o tych, których stać na zupełnie inne zachowania.

"Europa to emeryci z Calais, którzy ładują telefony imigrantów chcących zadzwonić do domu i grają im na instrumentach. Europa to studenci z Siegen, którzy udostępnili swój kampus azylantom pozbawionym dachu nad głową. Europa to piekarz na Kos, który rozdaje chleb głodnym i wyczerpanym. W takiej Europie chcę żyć" - napisał.

Polityczna gra

Kryzysu wywołanego napływem setek tysięcy uchodźców nie da się rozwiązać w łatwy sposób. Jak ocenia Jean-Claude Juncker, na pewno w szukaniu rozwiązań nie pomaga "mecząca gra wzajemnych oskarżeń" uprawiana przez część liderów unijnych państw.

Choć oczywiście szef KE nie pozwala sobie na wskazanie adresatów swoich słów, łatwo ich znaleźć. To przywódcy, którzy nie zgadzają się na propozycje Brukseli, takie jak solidarne przyjmowanie uchodźców przez wszystkie kraje UE.

Nie można zapominać, że w tej grupie jest też Polska.

Rząd Ewy Kopacz chce, by udział w programie przyjmowania uchodźców przez państwa Unii był dobrowolny, a nie obligatoryjny.

Według szefa KE, polityczna gra wokół kryzysu związanego z napływem imigrantów, może być źródłem popularności czy kluczem do sukcesu w wyborach. Ale "w żaden sposób" to nie rozwiązuje problemów.

"Europa przegrywa tam gdzie zwycięża strach. Europa przegrywa, gdy górę bierze egoizm. Europa odniesie sukces, jeżeli będziemy działać wspólnie, pragmatycznie i skutecznie" - podsumowuje Juncker.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM