"PO otwartością na uchodźców mogłaby odzyskać część wyborców. W dodatku bez narażania się Kościołowi"

"Gdyby premier Kopacz przestała kluczyć z strachu przed opozycją i powiedziała Brukseli wyraźne TAK w sprawie uchodźców, w kraju rozpoczęłoby się pandemonium, ale nareszcie Platforma stałaby się partią proeuropejską, otwartą, nowoczesną, świecką, tolerancyjną" - uważa Daniel Passent. A to przyciągnęłoby do PO rozczarowanych jej postawą wyborców.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Zdaniem Passenta, w kampanii wyborczej Platforma Obywatelska na tle PiS, które ma "dość wyrazisty program - Konstytucji po naukę historii i kręcone filmy" - wypada bardzo słabo.

Dlatego powinna radykalnie zmienić taktykę w sprawie rozwiązania kryzysu imigranckiego w Europie.

"Gdyby jednak Platforma, jako partia proeuropejska, której ojciec - Donald Tusk - jest przewodniczącym Rady Europejskiej, wypowiedziała się zdecydowanie na rzecz przyjęcia propozycji Junckera, a może nawet poszła dalej - mogłaby odzyskać część utraconego elektoratu, w dodatku bez narażania się Kościołowi" - uważa publicysta "Polityki".

PO mogłaby zyskać uznanie w oczach tych wyborców, którzy postawili na Nowoczesną Ryszarda Petru oraz osób, które nie chcą iść głosować, bo nie mają na kogo.



DOSTĘP PREMIUM