Szułdrzyński: Prezydent pomaga PiS w kampanii. Gdyby naprawdę chciał zmian, ustawę zgłosiłby wcześniej

Wg Michała Szułdrzyńskiego, prezydenckiemu pomysłowi obniżenia wieku emerytalnego przyświeca wyłącznie cel polityczny. Pomysł Andrzeja Dudy trudno obronić, nawet jeśli spojrzymy na niego w kategorii dotrzymywania słowa. "Dotychczas zwykło się uważać za nieodpowiedzialnych polityków, którzy nie realizują obietnic wyborczych. Okazało się, że można być nieodpowiedzialnym, wywiązując się z nich. To najsmutniejsza wiadomość. Tym bardziej że dotyczy prezydenta RP" - ocenia dziennika "Rz".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Zdaniem Szułdrzyńskiego zgłaszanie projektu obniżającego wiek emerytalny na niewiele ponad miesiąc przed wyborami, to włączenie się prezydenta w kampanię. Nikt nie może mieć wątpliwości, kogo wspiera głowa państwa.

"Pomysł Dudy stać się może osią kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Gdyby Duda rzeczywiście chciał, by koalicja zajęła się jego ustawą - wysłałby ją wcześniej, np. tuż po zaprzysiężeniu. Teraz, gdy pozostały tylko dwa posiedzenia Sejmu, jest to wyłącznie gest polityczny" - uważa publicysta "Rzeczpospolitej".

O jednoznacznym wsparciu dla Prawa i Sprawiedliwości, według Szułdrzyńskiego, świadczy też to, że w zaproponowanej wczoraj ustawie, "trudno się doszukać choćby ustaleń ze związkami zawodowymi".

"Dotychczas zwykło się uważać za nieodpowiedzialnych polityków, którzy nie realizują obietnic wyborczych. W poniedziałek okazało się, że można być nieodpowiedzialnym, wywiązując się z nich. To najsmutniejsza wiadomość. Tym bardziej że dotyczy prezydenta RP" - podsumował publicysta w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Zgodnie z pomysłem prezydenta, kobiety mogłyby przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni po skończeniu 65 lat. Andrzej Duda chce, by posłowie zajęli się jego projektem jeszcze w tej kadencji Sejmu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM