"Co z tego, że prezydent zagra premier na nosie... Kompromitująca wojna na górze"

"Prezydent Duda popełnia błąd, ignorując i poniżając premiera. Początkowo wyglądało to na kolejny chwyt w kampanii wyborczej PiS, ale im bardziej zaostrzył się kryzys uchodźców, tym bardziej brak rozmowy prezydenta z rządem był i jest szkodliwy" - ocenia Daniel Passent. O imigrantach prezydent rozmawiał z szefową MSW, kolejny raz ignorując prośby premier Kopacz o spotkanie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Zdaniem Daniela Passenta, zachowanie prezydenta Dudy, wobec kryzysu migracyjnego, jest istotniejsze niż debatowanie o zachowaniu Polski, wobec pozostałych członków Grupy Wyszehradzkiej.

Prezydent konsekwentnie unika rozmowy z premier Kopacz oraz zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Po tym jak rząd zgodził się na przyjęcie większej liczby uchodźców też nie zdecydował się na rozmowę z szefową rządu.

Zaprosił za to minister Teresę Piotrowską.

"Kompromituje nas kolejna odsłona wojny na górze. Prezydent Duda popełnia błąd, ignorując i poniżając premiera. Początkowo wyglądało to na kolejny chwyt w kampanii wyborczej PiS, ale im bardziej zaostrzył się kryzys uchodźców, tym bardziej brak rozmowy prezydenta z rządem był i jest szkodliwy. Co z tego, że pan prezydent zagra pani premier na nosie, zapraszając wybranych ministrów, jeśli skutek jest taki, że głowa państwa, mająca wiele do powiedzenia w sprawach polityki zagranicznej, odsuwa się w ten sposób od jednego z najważniejszych kryzysów od lat i ustami swojego ministra dystansuje się od stanowiska rządu" - napisał Daniel Passent na blogu.

Publicysta nie ma wątpliwości, że polski rząd decydując się na przyjęcie uchodźców postąpił dobrze. "Jeżeli Grupa Wyszehradzka cokolwiek znaczy, to decyzję Polski przetrwa, gdyż nie zagraża ona interesom pozostałych członków. Inne kraje członkowskie, umizgując się do Moskwy, uzasadniały to swoim interesem narodowym. A czy Polska nie ma swoich interesów?" - pyta na blogu Daniel Passent.

DOSTĘP PREMIUM