"Normalni ludzie nie kwestionują niczyjej płci, tylko ją przyjmują do wiadomości, jak prawo grawitacji". Katolicki tygodnik chwali prezydenta

"Każdy ma taką płeć, jaką ma, a opcje są dwie: męska lub żeńska. Oczywiście mogą się zdarzyć zaburzenia, wtedy można i należy to leczyć. Więc jeśli ktoś ma ciało mężczyzny, a wydaje mu się, że jest kobietą, to nie przerabia się go na kobietę, tylko leczy jego psychikę" - przekonuje felietonista "Gościa Niedzielnego" Franciszek Kucharczyk. I chwali prezydenta za weto ws. ustawy o uzgodnieniu płci. Bo Andrzej Duda "powiedział, że jest katolikiem - i widzimy, że zachował się jak katolik".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Głosowanie w sprawie odrzucenia prezydenckiego weta może odbyć się w najbliższy piątek.

"Gdy prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o ustaleniu płci (według niej możliwa byłaby nawet wielokrotna "zmiana płci" w oparciu o prywatne orzeczenie lekarskie i oświadczenie woli, bez konieczności stosowania ingerencji medycznych) Ewa Kopacz zbolałym głosem powiedziała: "Chcą nam urządzać życie po swojemu, mówić jaką mamy płeć, co mamy w życiu robić". O co chodzi, pani premier? Kto pani chce mówić, jaką pani ma płeć? Normalni ludzie nie kwestionują niczyjej płci, tylko ją przyjmują do wiadomości, podobnie jak prawo grawitacji. Jeśli ktoś chce nam mówić, jaką mamy płeć, to ludzie, którym nie pasuje przyciąganie ziemskie. Co zresztą potwierdzałoby podejrzenie, że są z kosmosu" - napisał Kucharczak na internetowej stronie "Gościa Niedzielnego".

Dla felietonisty tygodnika, decyzja prezydenta jest dowodem na to, że Andrzej Duda nie składał obietnic bez pokrycia. "Powiedział, że jest katolikiem - i widzimy, że zachował się jak katolik (inna rzecz, że nie trzeba być katolikiem, żeby mieć w takich sprawach zdrowe poglądy)" - ocenił.

I przypomniał, że za czasów prezydentury Bronisława Komorowskiego "katolicy w najmniejszym stopniu nie mogli liczyć" na głowę państwa.

Wyniki w rękach ludowców

Do odrzucenia prezydenckiego weta potrzeba 276. Premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że Platforma Obywatelska chce, by ustawa o uzgodnieniu płci weszła w życie. Ale PO może zabraknąć głosów.

O wyniku głosowania mogą przesądzić posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na razie nie wiadomo, jaką decyzję podejmie klub ludowców.

W niedzielę Stanisław Żelichowski proponował, w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet, żeby zlecić przygotowanie ekspertyz w sprawie ustawy i zostawić nowemu Sejmowi rozstrzygnięcie w sprawie weta.

- Niech posłowie PSL zachowają się przyzwoicie. To ustawa, która osobom transseksualnym ułatwia strasznie ciężkie życie. Nie wiem, ile w Polsce jest takich osób, ale jeśli jakiejś mniejszości można pomóc, to trzeba to zrobić - apelowała we wtorek w TOK FM Renata Kim.



Dziennikarka "Newsweeka" przekonywała, że ustawa zawetowana przez prezydenta nie pozwala - wbrew argumentom prezydenta i prawicowych polityków - na "wielokrotną zmianę płci".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM