Lis: PiS nie musi zmieniać konstytucji, by zmienić ustrój. Polska stanie się prywatnym państwem Kaczyńskiego

- PiS nie musi zmieniać konstytucji, by zmienić ustrój Polski - przekonywał Tomasz Lis w Poranku Radia TOK FM. Jego zdaniem już zwykła większość PiS w parlamencie doprowadzi do gigantycznej zmiany. - Polska stałaby się PiS-em. PiS jest prywatną partią Jarosława Kaczyńskiego. Więc Polska stałaby się prywatnym państwem Kaczyńskiego - ostrzegał.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Tomasz Lis stwierdził w Poranku Radia TOK FM, że PiS nie może raczej liczyć na większość konstytucyjną w przyszłym Sejmie. Dodał jednak, że partia Jarosława Kaczyńskiego wcale nie będzie musiała nowelizować ustawy zasadniczej, by radykalnie zmienić polski ustrój.

Władza na Nowogrodzkiej

- Nie sądzę, by nie można było zmienić ustroju Polski bez zmiany konstytucji. Jeśli PiS zdobędzie nawet 231 mandatów, de facto nastąpi zmiana konstytucji. Będziemy mieli ośrodek prezydencki, który nie wykazuje nadmiernych ambicji do samodzielności w tym układzie. Będziemy mieli panią Szydło, której już pokazano pułap, powyżej którego nie powinna skakać, bo jest podwładną Jarosława Kaczyńskiego. I będziemy mieli szefa państwa, którego nazywałem w tekstach naczelnikiem państwa, sprawującego władzę z pozakonstytucyjnego ośrodka na ulicy Nowogrodzkiej - tłumaczył Lis, mając na myśli prezesa PiS (to na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie mieści się siedziba PiS).

- Z racji tego, że będzie posłem, będzie można go kiedyś postawić przed Trybunałem Stanu. Ale jego odpowiedzialność będzie mikroskopijna w porównaniu z uprawnieniami, które sobie sam przyzna - mówił Lis.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM