"Zła rewolucja albo naprawdę dobra zmiana. Rewolucja narzędziem zemsty, prowadzącym do niszczenia państwa"

"Polskie państwo jest piękniejsze i lepsze niż kiedykolwiek, ale - to także prawda - przez miliony Polaków jest traktowane jako obce, wrogie lub przynajmniej nieprzyjazne" - pisze Tomasz Lis w "Newsweeku". Wg dziennikarza, zmiana tego nastawienia to najważniejsze wyzwanie dla władzy. "Problem w tym, że ulepszać państwo można w sensowny sposób wyłącznie w obecnych ramach prawnych", dlatego Lis ostrzega przed rewolucją.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Zdaniem Tomasza Lis, po wyborach czeka nas "referendum nad całym dziełem ostatniego ćwierćwiecza". Bo około połowy Polaków chce zmiany nie tylko władzy, ale też "charakteru państwa". Oni dzisiejszej Polski "nie lubią albo wręcz nienawidzą".

"Polskie państwo jest piękniejsze i lepsze niż kiedykolwiek, ale - to także prawda - przez miliony Polaków jest traktowane jako obce, wrogie lub przynajmniej nieprzyjazne. Zmiana tego nastawienia pozostanie dla państwa i władzy zadaniem najważniejszym, niezależnie od tego, kto wygra wybory" - uważa Tomasz Lis.

Problemy zaczynają się, gdy zaczniemy szukać pomysłu na zmianę takiego nastawienia. Według redaktora naczelnego "Newsweeka", "ulepszać państwo można w sensowny sposób wyłącznie w obecnych ramach prawnych".

"Rewolucja zaś może być wyłącznie narzędziem zemsty i musi prowadzić do niszczenia państwa pod pozorem jego naprawy. Wizja radykalno-populistycznej rewolucji musi budzi wielkie obawy. Zła rewolucja albo naprawdę dobra zmiana. Oto właściwy wybór. Wyroki już za moment. Konsekwencje na długie lata" - podsumował Tomasz Lis w ostatnim przedwyborczym felietonie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM