"Naprawa dewastacji moralnej". Na pierwszy ogień zmiana ustawy o in vitro, wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej

"Najważniejszym obszarem odpowiedzialności rządu powinna być gospodarka" - mówi Jarosław Gowin w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". Ale równocześnie kandydat na ministra w rządzie Beaty Szydło zapowiada, naprawę szkód dokonanych przez PO, które żadnego związku z gospodarką nie mają. "Sfera praw rodziny. Platforma pozwoliła państwu ingerować niezwykle głęboko w życie polskiej rodziny" - ocenia Gowin.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Lider Polski Razem w rozmowie z "Gościem Niedzielnym", znacznie bardziej szczegółowo opowiada o planach związanych właśnie z naprawą "szkód i dewastacji moralnej, do których doszło w ciągu ostatnich ośmiu lat".

Na pierwszy ogień pójdzie ustawa o in vitro. Jak stwierdził Jarosław Gowin, przepisy trzeb zmienić tak, by chroniły "życie i godność ludzkich embrionów, np. wprowadzić zakaz niszczenia zarodków lub tworzenia nadliczbowych".

"Natomiast nie jestem zwolennikiem całkowitego zakazu in vitro" - podkreśla.

"Próba zdewastowania wartości rodzinnych"

Gowin uważa, że naprawy wymaga "sfera praw rodziny", bo PO "pozwoliła państwu ingerować niezwykle głęboko w życie polskiej rodziny".

"Trzeba przywrócić rodzicom pełnię praw w procesie wychowawczym. Absolutnym skandalem jest odbieranie dzieci z powodu ubóstwa. Często te dzieci są z rodzin zdrowych moralnie, lecz dotkniętych biedą. Trzecią sprawa jest kwestia tzw. Konwencji antyprzemocowej" - mówił kandydat na ministra w rozmowie z "Gościem Niedzielnym".

Zdaniem Jarosława Gowina konwencję trzeba wypowiedzieć. Bo jej zapisy "są próbą zdewastowania wartości rodzinnych i przy okazji dziedzictwa chrześcijańskich".

Nie da się kierować z tylnego siedzenia

O swoim miejscu w nowym rządzie były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL nie chciał mówić. Podkreślał, że najważniejsze, by nowy gabinet był "zwartym zespołem", a nie "luźnym zbiorem nawet wybitnych indywidualności".

Jarosław Gowin nie ma wątpliwości, kto będzie kierował rządem. Przekonuje, że Jarosław Kaczyński nie będzie kierował z tylnego siedzenia. "Sterowanie premierem z tylnego siedzenia jest niemożliwe, nawet gdyby ten premier bardzo chciał być sterowany. Co pół godziny musi on podejmować decyzje kluczowe z punktu widzenia państwa i nie ma fizycznej możliwości, aby je w sposób systematyczny z kimś konsultować: - stwierdził.

Skład nowego rządu - jak zapowiadają politycy PiS - mamy poznać jeszcze w tym tygodniu. Gowina w czasie kampanii Beata Szydło widziała w fotelu szefa MON. Według medialnych spekulacji, lider Polski Razem może zostać wicepremierem oraz szefem resortu nauki i szkolnictwa wyższego.



DOSTĘP PREMIUM