"Teraz słowa trzeba szczególnie ważyć. Całkowite otwarcie i całkowite zamknięcie na uchodźców - są złe, a o nich najwięcej słyszymy"

"Dyskusja o Europie po ataku na Paryż wymaga spokoju, powagi, wrażliwości. Przeważają jednak emocje. Emocjom uległa i nowa polska dyplomacja" - pisze Jerzy Haszczyński w "Rzeczpospolitej" i przypomina wypowiedź ministra ds. unijnych. Jak ocenia publicysta, słowa Konrada Szymańskiego szkodzą wizerunkowi Polski.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Po zamachach w Paryżu, Konrad Szymański, który dziś zostanie desygnowany na stanowisko ministra ds. unijnych, stwierdził, że w obliczu piątkowych wydarzeń, "Polska nie wykona ustaleń dotyczących podziału uchodźców pomiędzy kraje Unii Europejskiej".

Według Jerzego Haszczyńskiego, w obliczu tragedii w Paryżu, w wyniku której zginęło ponad 130 osób, "słowa trzeba szczególnie ważyć". Dlatego takie stwierdzenia, jak wypowiedź Szymańskiego dla portalu wPolityce.pl, nie służą dobrze wizerunkowi Polski.

Zdaniem publicysty "Rzeczpospolitej", nie tylko trzeba zachować powściągliwość, ale i "przebijać się do opinii publicznej z najoczywistszymi twierdzeniami: nie wszyscy muzułmanie to terroryści i nie wszyscy uchodźcy" z państw islamskich to dżihadyści.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM