Sierakowski w mocnym tekście: ''Mieliśmy się bać Macierewicza, a bać się trzeba Glińskiego''

"Minister Gliński, na którego umiar liczyło wielu, zawiódł wszystkich, którzy rozumieją, na czym polega wolność wypowiedzi" - pisze Sławomir Sierakowski, naczelny "Krytyki Politycznej", dla Wp.pl.
Sierakowski w swoim felietonie odnosi się do ostatnich działań wicepremiera w rządzie PiS Piotra Glińskiego.

Ten - podkreślając, że jest otwarty na eksperymenty w teatrze - sprzeciwił się eksperymentowi w teatrze. "Za pieniądze publiczne pornografii w teatrach nie będzie" - zapowiedział jednoznacznie. I nie widząc sztuki, o której się wypowiadał, zasugerował, że teatr, który ją wystawia, może w przyszłości nie dostać pieniędzy od państwa. Teraz Sławomir Sierakowski, naczelny "Krytyki Politycznej", punktuje Glińskiego i przypomina: "W żadnym demokratycznym państwie za dotacjami na kulturę nie idzie prawo do decydowania o treści i formie sztuki tworzonej za te środki. Wpływ ministra na treść przedstawień w teatrach publicznych powinien być dokładnie taki jak wpływ ministra na treść przedstawień w teatrach prywatnych. Czyli żaden".

Gliński w TVP

Innym przykładem ograniczania wolności słowa Sierakowski zauważył w niesławnym wystąpieniu ministra w TVP Info, gdzie Gliński zamiast odpowiadać na pytania dziennikarki, chciał mówić na tematy wybrane przez siebie. Kiedy mu na to nie pozwoliła prowadząca Karolina Lewicka, wicepremier zaczął się odgrażać, że takie zachowanie dziennikarzy "się skończy". "Tak otwartej groźby ze strony polityka, nie słyszał na antenie jeszcze żaden dziennikarz i żadna telewizja. Gliński zaatakował zasadę wolności wypowiedzi" - ocenia Sierakowski.

Naczelny "Krytyki Politycznej" podsumowuje, że Gliński, na którego umiar liczyło wielu, zawiódł wszystkich, którzy rozumieją, na czym polega wolność wypowiedzi. "Mieliśmy bać się Macierewicza, a bać się trzeba Glińskiego" - pisze.

Cały felieton na stronie Wp.pl.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM