"To zamach stanu. Jak w Rosji, jak na Białorusi". Stępień o nocnych zmianach w Trybunale Konstytucyjnym

- To zamach stanu. Prof. Zoll mówi o końcu państwa prawa. Na jedno wychodzi - mówił w Poranku Radia TOK FM Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Sejm odwołał wczoraj pięciu sędziów TK wybranych w poprzedniej kadencji.
Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło projekty uchwał o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru pięciu członków Trybunału Konstytucyjnego, wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu. Cały wieczór w Sejmie trwała awantura. - Nie można odwołać sędziego uchwałą Sejmu. Zasady są te same. Może wygasnąć jego mandat, jego kadencja np. w wypadku śmierci, choroby czy złamania prawa, ale tam nie ma mowy o odwołaniu w drodze uchwały - wskazywał w Poranku Radia TOK FM Jerzy Stępień.

Dodał, że znajdzie się teraz pięciu sędziów, którzy zgodzą się być kandydatami do TK, bo nie brak kandydatów do zrobienia kariery.

Były prezes TK przekonywał w rozmowie z Janiną Paradowską, że uchwała Sejmu nie jest skuteczna, przez co w rezultacie w trybunale znajdzie się pięciu dodatkowych sędziów. - To będzie przeciągający się kryzys konstytucyjny. To nie jest coś nieznanego, takie kryzysy mamy na wschodzie Europy: na Białorusi, Ukrainie, Węgrzech, w Rosji. Wpisujemy się na listę tych państw - zaznaczył.

Krytykował też Kornela Morawieckiego, który mówił, że dobro narodu jest ponad prawem. - Tego rodzaju zdanie to jest kompromitująca teza. Przypomniało mi się, co mówił papież: Że demokracja, za którą nie stoją wartości może przerodzić się w totalitaryzm.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM