20-letni doradca Macierewicza to nie powód do żartów. "Partie, które nie dają młodym nadziei na lepsze jutro, przegrywają wybory"

Wg Jarosława Makowskiego, wszyscy, którzy zaśmiewają się z nominacji na doradcę szefa MON dla 20-latka, powinni wziąć sobie do serca, strawestowaną myśl Kanta: "Traktuj innych w internecie tak, jak sam chciałbyś być traktowany". "Edmund Janniger staje się symbolem, że PiS, przedstawia młodym jasną ścieżkę kariery" - ocenia były szef Instytutu Obywatelskiego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Błyskawicznie, po ujawnieniu informacji, że doradcą szefa MON Antoniego Macierewicza został 20-letni Edmund Janniger, ruszyła lawina internetowych kpin, memów.

A zdaniem Jarosława Makowskiego, sprawa jest warta poważnego zastanowienia. Bo pokazuje, że PiS kierowany przez 67-letniego Jarosława Kaczyńskiego, który dla wielu jest symbolem zamykania się na nowoczesność (przez lata nie miał konta w banku, nie udziela się na Twitterze i Facebooku'u), znalazł sposób na dotarcie do młodych.

"PiS pokazuje, że państwowe instytucje, które do tej pory były w zgodnym przekonaniu młodych pozamykane dla nich, teraz zostają odblokowane" - podkreśla były szef Instytutu Obywatelskiego.

Dowodem jest nie tylko jedna nominacja - dla Jannigera. Państwową posadę dostał też m.in. Paweł Szefernaker, szef młodzieżówki Prawa i Sprawiedliwości, który został sekretarzem stanu w kancelarii premier Beaty Szydło.

"Partie, które tracą nić porozumienia z młodymi, które nie przedstawiają im jasnych ścieżek kariery, które nie dają nadziei na lepsze jutro, przegrywają wybory. Pytanie, jak szybko tę oczywistą oczywistość zrozumieją liderzy formacji opozycyjnych. Przede wszystkim liderzy Platformy Obywatelskiej" - napisał na blogu Makowski.

DOSTĘP PREMIUM