"Szkoda, że nie mamy prezydenta" - Tym o "kanceliście" w Pałacu Prezydenckim

"Jeszcze nie tak dawno wydawało się nam - jemu chyba też - że został zaprzysiężony jako głowa państwa. Pamiętam, bardzo pięknie wtedy mówił. O potrzebie wzajemnego szacunku, budowania wspólnoty wszystkich Polaków bez względu na różnice poglądów. Po awansie na kancelistę doszedł chyba do wniosku, że ważniejsze są dla niego widokówki wysyłane z Nowogrodzkiej" - pisze o prezydencie Stanisław Tym.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Felietonista "Polityki" nie zostawia suchej nitki na sejmowej większości, która przed tygodniem przegłosowała uchwały uchylające wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jedynymi, którzy jego zdaniem zasłużyli na pochwały, są sejmowi debiutanci - posłowie Nowoczesnej.

"Warto było zarywać tę jedną noc, by wysłuchać w Sejmie cyklu nokturnów PiS-dur, najnowszego dzieła Jarosława Kaczyńskiego na temat powoływania i odwoływania sędziów TK" - pisze Stanisław Tym w najnowszym wydaniu tygodnika.

"Kancelista"

Dostaje się też prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który w sprawie trybunału murem stoi za Prawem i Sprawiedliwością.

"Szkoda, że nie mamy prezydenta. Niby ktoś go zastępuje, jakiś kancelista, ale to jednak nie to samo" -ocenił Tym.

"Jeszcze nie tak dawno wydawało się nam - jemu chyba też - że został zaprzysiężony jako głowa państwa. Pamiętam, bardzo pięknie wtedy mówił. O potrzebie wzajemnego szacunku, budowania wspólnoty wszystkich Polaków bez względu na różnice poglądów. Po awansie na kancelistę doszedł chyba do wniosku, że ważniejsze są dla niego widokówki wysyłane z Nowogrodzkiej. Na jednej z kartek było: "Konstytucja utrwala postkomunizm w Polsce. Trzeba ją zmienić" - napisał felietonista w najnowszym wydaniu tygodnika "Polityka".

Stanisław Tym przypomina, że są politycy, którzy o konstytucji mówią "postbolszewicka" czy "kwachowa".

"Może więc przysięga na taką konstytucję w ogóle się nie liczy, a jej strażnik Trybunał Konstytucyjny powinien spalić się ze wstydu?" - pyta.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM