Lis: PiS przeprowadza bolszewicki demontaż. Polska nie jest normalnym, demokratycznym krajem

Tomasz Lis w wyjątkowo nieświątecznym nastroju. - Widzimy dziś bolszewicki demontaż wszystkiego. To restauracja PRL - ocenia ostatnie działania rządu i Jarosława Kaczyńskiego wydaniu tygodnika ?Newsweek''.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 - W demokratycznych krajach władza, widząc tak masowy protest przeciw swym działaniom, koryguje, łagodzi kurs. Ale Polska nie jest już normalnym demokratycznym krajem, a lider PiS z całą pewnością nie jest normalnym politykiem. Bardziej niż rządzenie interesuje go dyktat, władztwo. Bardziej niż na czynieniu życia ludzi łatwiejszym, co jest celem normalnej polityki, skupia się na instytucjonalnej rewolucji, a dokładniej kontrrewolucji, bo prawdziwą rewolucją były zmiany zapoczątkowane w 1989 roku. To, co widzimy dziś, bolszewicki w swym charakterze demontaż wszystkiego, co się da, jest formą restauracji PRL, oczywiście pod hasłami antykomunistycznymi - pisze w świątecznym wydaniu "Newsweeka" Tomasz Lis.

Zdaniem naczelnego tygodnika protesty Kaczyńskiego rozjuszają i napędzają do demolki jeszcze bardziej bezceremonialnie.

Jaki jest prawdziwy plan Kaczyńskiego?

Jaki jest prawdziwy plan PiS? Po pierwsze - zemsta, degradacja instytucji i tysięcy ludzi. Po drugie - gotówkowe prezenty, które mają złagodzić szok wywołany brutalnością władzy i osłabić skierowane przeciw niej negatywne emocje. - Pragnienie zemsty nie jest skrywane. Przeciwnie, jest manifestowane. Trybunał Konstytucyjny nie wystarczy zniszczyć i zmarginalizować. Trzeba go upokorzyć, wykurzając ze stolicy. Pod nóż już za chwilę pójdę kolejne instytucje, a retorsje dotkną całą rzeszę ludzi choćby potencjalnie niepokornych, a w każdym razie realnie przez władzę nielubianych - pisze Lis.

PiS bierze wszystko

Przed nami atak na publiczne media, na NIK, na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich i na całe środowisko sędziowskie. I pewnie wiele innych instytucji, dokładniej - na wszelkie instytucje i osoby, które wykazały się albo mogłyby się wykazać niezależnością i kompetencjami. Tacy ludzie są dla nowej władzy niebezpieczni. Mogą nie być wystarczająco wierni - pisze Tomasz Lis.

Czy jest teraz alternatywa? Nie bardzo. .Nowoczesna, która święci triumfy w sondażach, to partia młoda, bez zaplecza, z kolei Platforma - osłabiona porażką, bez lidera, skupiona jest bardziej na sobie.

Szalona Polska?

Czy Polska zwariowała? - zastanawia się Lis podkreślając, że nasz wizerunek w Europie i na świecie w kilka tygodni został przez PiS zdemolowany. - Polska przechyliła się dość niebezpiecznie na prawą burt. Sondaże jasno pokazują jednak, że zdecydowana większość Polaków już dokładnie widzi, na czym polega problem. I chce korekty. Nie przesadzajmy z lamentami i biciem się w piersi. nie jest tak, że można mówić: Polacy nic się nie stało. Ale nie jest też tak, że naród popełnił seppuku.

Cały tekst w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

O przywódcy PiS-u przeczytasz też w książce "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny" >>



DOSTĘP PREMIUM