Episkopat w komunikacie grzmi: Szkoła bez religii to szkoła ateistyczna i ateizująca. Nawet w czasach zaborów...

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zabrało głos w dyskusji o finansowaniu lekcji religii w szkołach. "Nawet podczas zaborów religia była nauczana. Wyjątek stanowi czas rządów władz komunistycznych w Polsce", napisali hierarchowie. "Szkoła, z której religię się wyklucza, przeciwna jest fundamentalnym zasadom wychowawczym".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski opublikowało komunikat w sprawie nauczania religii w szkole. Hierarchowie podkreślili, że 87 proc. dzieci i młodzieży uczęszcza na katechezę. - Nauczanie religii jest odpowiedzią na rzeczywistą potrzebę obywateli i stanowi poszanowanie konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami napisali.

Episkopat przypomniał, że religii nauczano "mimo wielu różnych przeszkód, nawet podczas zaborów". Jedynie w czasach komunistycznych przez około 30 lat nie było takich lekcji w szkołach.

Nauczanie religii, zdaniem biskupów, ma "bardzo ważny aspekt wychowawczy". "Dlatego nie powinno się odbierać dzieciom i młodzieży okazji do rozmowy o wartościach chrześcijańskich w środowisku szkolnym, tym bardziej w tak ważnym dla nich czasie dorastania i kształtowania charakterów", zaznaczają. Autorzy komunikatu twierdzą, że "szkoła 'światopoglądowo neutralna' lub 'świecka', z której religię się wyklucza, przeciwna jest fundamentalnym zasadom wychowawczym. Taka szkoła w rzeczywistości zmienia się w szkołę ateistyczną i ateizującą".

Episkopat zauważa również, że finansowanie lekcji przez Kościół czy rodziców, czego chcą autorzy projektu ustawy "Świecka szkoła", "oznacza w istocie dodatkowe obciążenie rodziców". A przecież "nie można zapominać, iż zdecydowana większość podatników w Polsce to katolicy, którzy przeznaczają swoje podatki także na finansowanie szkół".

"Świecka szkoła" to obywatelska inicjatywa podpisana przez ok. 150 tys. osób - pomysłodawcy nie chcą usunięcia religii ze szkół, tylko zaprzestania finansowania jej z budżetu państwa.



DOSTĘP PREMIUM