Rusza proces ws. Amber Gold. Sąd chce prowadzić nawet 10 rozpraw miesięcznie

Ewakuacja sądu, z powodu alarmu bombowego, opóźniła rozpoczęcie procesu ws. Amber Gold. Marcin P. i jego żona Katarzyna P. są oskarżeni m.in. o pranie brudnych pieniędzy i działalność parabankową. Oszukali blisko 19 tys. klientów firmy, którzy stracili ponad 851 mln złotych.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Sąd odczytuje wcześniejsze zeznania Marcina P. Twórca Amber Gold nie przyznaje się do winy.

Rozpoczęcie procesu opóźnił alarm bombowy, który doprowadził do ewakuacji gdańskiego sądu. Okazał się on fałszywy.

.

Jak relacjonował reporter TOK FM Paweł Radzewicz, "w budynku są tylko policjanci i strażacy, trwają przeszukania poszczególnych pomieszczeń".

Takiego procesu w gdańskim sądzie jeszcze nie było. Do budynku można wchodzić tylko przez jedno wejście, każda torba wnoszona przez wchodzących była skrupulatnie skontrolowana. Zgromadzono ponad 15 tys. tomów akt. Prowadzący sprawę sędzia zapowiedział, że chce jak najszybciej zakończyć proces. Dlatego zamierza prowadzić nawet 10 rozpraw w miesiącu.

Akt oskarżenia z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, liczący prawie 9 tys. stron, wpłynął do gdańskiego sądu pod koniec czerwca 2015 r. Według prokuratury Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Zostali także oskarżeni m.in. o działalność parabankową i pranie brudnych pieniędzy, które wyłudzili od klientów spółki.

DOSTĘP PREMIUM