"Przekonamy się o prolajferskiej szczerości PiS. Ilu posłów zatrzaśnie się w toalecie?" - pyta "Gość Niedzielny"

Nie ma jeszcze decyzji marszałka Sejmu, ws. zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, a publicyści prawicowi rozpoczęli ofensywę. Franciszek Kucharczak sugeruje, że "może tak naprawdę dla kierownictwa PiS sprawa obrony życia dzieci nie jest ważna". A poglądy "prolajferskie" część działaczy PiS ma jedynie na pokaz.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Publicysta "Gościa Niedzielnego" przypomniał, że kiedy PiS był w opozycji, zawsze głosował za "prawem do życia każdego człowieka od poczęcia". Dziś więc, skoro ma większość, losy przepisów zaostrzających przepisy antyaborcyjne, wydawać by się mogły przesądzone.

Ale zdaniem Kucharczaka nic przesądzone nie jest.

"Najdalej za parę miesięcy przekonamy się o prolajferskiej szczerości obecnej władzy. Debata sejmowa na ten temat, a zwłaszcza głosowanie, będzie arcyciekawym widowiskiem, bo iluż posłów PiS może się jednocześnie zatrzasnąć w toalecie? Czy tam w ogóle jest tyle toalet? A może na tychże posłów - w odróżnieniu od opozycji - przyjdzie nagły pomór? Może będzie wysyp pomyłek przy głosowaniu?" - pyta publicysta.

Projekt zaostrzenia obowiązujących przepisów antyaborcyjnych od ubiegłego tygodnia jest u marszałka Sejmu. Decyzję w sprawie losów nowelizacji, Marek Kuchciński powinien podjąć - najpóźniej - tuż po świętach.

Według ustaleń "Rzeczpospolitej", władze PiS nie mają ochoty na rozpętywanie wojny o aborcję. Naciskają więc na kościelnych hierarchów, by ostudzili zapędy autorów nowelizacji

"No bardzo jestem ciekaw, jak to będzie. Bo że obecna władza bardzo chciałaby uciec od obrony najmniejszych, to wiem, bo widzę i słyszę. Ale czy zechce aktywnie wydać je na śmierć, popierając odrzucenie projektu likwidacji aborcji, to się tego obawiam. Będzie pięknie, jeśli się pomylę" - podsumował Kucharczak z "Gościa Niedzielnego".

"Dla PiS najlepiej byłoby, gdyby głosowania ws. aborcji nie było" - ocenia Michał Szułdrzyński>>>



DOSTĘP PREMIUM