Stankiewicz: Bezpieczeństwo a karuzela personalna w służbach

Rząd zapewnia, że Polska jest bezpieczna i szykuje ustawę antyterrorystyczną. Ale wg Andrzeja Stankiewicza, same przepisy to za mało. A zmiany dokonane przez PiS w służbach niekoniecznie zasługują na dobrą ocenę. Wystarczy przypomnieć, że policja od lutego nie ma komendanta głównego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Sytuacja w innych służbach też pozostawia wiele do życzenia.

"Na czele ABW, tak znacząco wzmocnionej nowymi przepisami antyterrorystycznymi, stanął teoretyk, profesor prawa. Nie ma doświadczenia w kontrwywiadzie i zwalczaniu terroryzmu, czyli czołowych zadaniach tej największej w Polsce specsłużby. Strażą Graniczną kieruje oficer niskiej rangi, bez doświadczenia w dużych operacjach. O sytuacji w BOR nie ma nawet co wspominać, to stajnia Augiasza" - wylicza w "Rzeczpospolitej" Andrzej Stankiewicz.

Wg publicysty, obrazu dopełniają nienajlepsze relacje między ministrem spraw wewnętrznych Mariuszem Błaszczakiem a koordynatorem specsłużb Mariuszem Kamińskim.

"Najgorsze jest to, że politycy nawet w kwestiach bezpieczeństwa nie potrafią zawrzeć doraźnego rozejmu. Oferta współpracy złożona przez liderów Platformy po zamachu w Brukseli została przez PiS zignorowana" - przypomina publicysta "Rz".

Projekt ustawy antyterrorystycznej zakłada m.in.: czasowe zamknięcie granic, zatrzymywania na 14 dni osób podejrzewanych o zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa za zgodą sądu, ale przed postawieniem zarzutów. Przy kupnie telefonicznej karty pre-paid trzeba będzie się wylegitymować.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM