"Będziemy krajem na uboczu, pogardzanym przez innych. Odczujemy tę naszą głupotę, egoizm"

"Kiedy wojna się skończy, Syryjczycy będą wdzięczni za pomoc, za to, co tam robimy. Przykro mi, że mojemu krajowi nie będą mieli za co dziękować, bo mój kraj nie zrobił nic" - mówi szefa PAH w rozmowie z "DGP". Janina Ochojska apeluje, by uchodźców nie traktować "jak dzikusów, którzy przyjeżdżają do nas kraść i gwałcić".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Przeważająca większość uchodźców to są ludzie tacy sami jak my, bez złych zamiarów, bez złych intencji. Nam nie grozi przyjazd fundamentalistów, nam grozi przyjazd normalnych ludzi, którzy szukają bezpieczeństwa dla siebie, a przede wszystkim dla swoich dzieci. Rozumiem lęk Polaków, ale wiem też, jakie ludzie mówią bzdury, nie widząc na oczy muzułmanina" - ocenia Ochojska w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej przyznaje, że wścieka się, gdy czyta o sobie, że namawia Polaków "do samobójstwa, że chce przyjąć terrorystów, przestępców, fundamentalistów".

Ochojska nie ma wątpliwości, że za postawę wobec kryzysu uchodźczego przyjdzie nam zapłacić. "To bronienie się rękami i nogami przed tzw. obcym, innym jest straszne. Będziemy krajem na uboczu, pogardzanym przez innych, ale jak stanie się coś, co będzie wymagało pomocy innych krajów europejskich, to zostaniemy sami" - uważa.

Na pytanie, czy przyjęłaby uchodźców do własnego domu, Janina Ochojska odpowiedziała: "Byłoby mi trudno ze względu na to, że mam niewiele miejsca i nie mogłabym zapewnić komuś odpowiedniej intymności. Gdybym miała większe mieszanie, to tak, oddałabym pokój, przyjęłabym uchodźców".

"Nie widzę możliwości, aby w tej chwili migranci do Polski przyjechali" - zapowiada premier Szydło>>>

DOSTĘP PREMIUM