Baczyński: Tej władzy nie chodzi o rządzenie, ale o rząd dusz

Wg Jerzego Baczyńskiego, pod rządami PiS "polityka służy propagandzie, czyli takiemu utwardzaniu i formowaniu umysłów wyborców, aby nabrali trwałej oporności na Moody i KODy". Odporności prezes Kaczyński wymaga też od swoich. Dlatego Baczyński nazywa słynny sejmowy audyt "testem wstydu" dla ministrów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak zauważył szef "Polityki" podczas sejmowych wystąpień "nie każdy minister" z równym przejęciem I zaangażowaniem opowiadał "ewidentne kłamstwa, półprawdy i insynuacje".

Prezes PiS, zarządzając wielki przegląd rządów PO-PSL, swoich sprawdził, a wyborców "utwardził". Bo to dla nich przygotowano "serie ostrych oskarżeń" i trudne do weryfikacji "opowieści o złotych mercedesach, zdradziecko wydanych agentach, moździerzach bez amunicji" i innych winach byłych władz.

Rządy PiS to popis propagandy. Ale zdaniem Jerzego Baczyńskiego, inaczej niż w czasach PRL, propaganda "nie jest dziś instrumentem polityki, ale to polityka służy propagandzie".

"Czyli takiemu utwardzaniu i formowaniu umysłów wyborców, aby nabrali trwałej oporności 'na Moody i KODy'". Tej władzy nie chodzi o rządzenie, ale o rząd dusz. To jest chyba prawdziwa rozgrywka, gambit Kaczyńskiego. I ciężkie wyzwanie dla całej opozycji, która takiej gry prowadzić nie umie" - ocenia redaktor naczelny tygodnika "Polityka".

'To był casting: kto bardziej przywali opozycji, by zachować posadę" Sienkiewicz o sejmowym audycie rządów PO-PSL>>>



DOSTĘP PREMIUM