Szułdrzyński: Bruksela sporo ryzykuje

Ultimatum postawione Polsce przez KE to poważny sprawdzian dla władz UE. Bo jak zauważa Michał Szułdzryński, jeśli "Węgry dotrzymają słowa" i w czasie głosowania staną po stronie Polski, będzie oczywiste, "że Bruksela jest bezradna wobec państw, które - jej zdaniem - łamią unijne standardy".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Komisja Europejska dała polskim władzom czas do poniedziałku. Do tego czasu Bruksela oczekuje "znaczącego postępu" na drodze do rozwiązania kryzysu wokół TK.

Dla Michała Szułdrzyńskiego to znak, że KE "nie zamierza w nieskończoność bawić się z PiS w kotka i myszkę".

"Zaostrzenie tonu Brukseli nie powinno dziwić. Postępowanie w sprawie kontroli praworządności w Polsce wszczęto w połowie stycznia. Tyle że mówiąc "sprawdzam", Bruksela sporo ryzykuje" - uważa publicysta "Rzeczpospolitej".

Bo jeśli liderzy UE będą chcieli rozpocząć kolejny etap procedury, muszą się liczyć z kłopotami. Nie można zapominać, że wsparcie dla władz w Warszawie wielokrotnie deklarował Victor Orban.

"Jeśli Węgry dotrzymają słowa i w czasie głosowania w Radzie Europejskiej obronią Polskę, będzie to jasny znak, że Bruksela jest bezradna wobec państw, które - jej zdaniem - łamią unijne standardy. A to byłaby doskonała wiadomość dla wszystkich przeciwników UE, nie tylko w Polsce" - ocenił Szułdrzyński.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM