"Prokurator zamiast bronić dobrych obyczajów raduje 'pana Zbyszka'"

Daniel Passent oburzony jest decyzją prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztw ws. obraźliwego transparentu na stadionie Legii. "'KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznie dla was będą szubienice'. Jeżeli to nie jest mowa nienawiści, zniesławienie, grożenie śmiercią i zwykłe zdziczenie, to ja jestem świętym tureckim" - napisał na blogu publicysta "Polityki".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Według warszawskiej prokuratury, treść transparentu nie stanowi czynu zabronionego w myśl Kodeksu Postępowania Karnego.

Przypomnijmy, podczas meczu Legia Warszawa-Piast Gliwice, kibice warszawskiej drużyny wywiesili baner: "KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice".

Według Daniela Passenta, decyzja w sprawie transparentu jest "niepojeta".

"Jeżeli to nie jest mowa nienawiści, zniesławienie, grożenie śmiercią i zwykłe zdziczenie, to ja jestem świętym tureckim. Zdaniem pani prokurator Agnieszki Małyszki (warto zapamiętać to nazwisko; może chce zrobić karierę prokuratora Piotrowicza?) treść transparentu mogła być krytyką tych, którzy wygwizdali prezydenta na Stadionie Narodowym, pani Olejnik i pan Lis sami nie zgłosili się w sprawie (czytaj: nie poczuli się zagrożeni), wreszcie, ciągle zdaniem prokurator, bycie politykiem, osobą publiczną 'wymaga większej odporności'" - komentuje na blogu.

Zdaniem publicysty "Polityki", prokurator odmawiając wszczęcia śledztwa "zamiast bronić dobrych obyczajów raduje 'pana Zbyszka'".

"Ciekawe także, co by było, gdyby na tym transparencie zamiast Nowoczesnej pojawili się PiS, jego prezes i Pan Zbyszek z prokuratury?" - pyta Daniel Passent.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM