"Prezes nie lubi nieporozumień. Jeśli ktoś, jak Duda, zapomina się, musi go upokorzyć"

"Prezydent jako jedyny w stajni prezesa, nie może zostać z niej wyprowadzony" - podkreśla Andrzej Celiński opisując, jak Jarosław Kaczyński "grilluje" Andrzeja Dudę. "Prezydenta nie żałuję. Człowiek z osobowością pana Dudy nie powinien być prezydentem Polski. Ale jest. Prezes rozgrywając Polskę, poniża nie tylko konkretne osoby, ale daje świadectwo braku szacunku dla państwa" - napisał na blogu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak prezes PiS "grilluje" prezydenta można było zobaczyć choćby podczas rocznicy katastrofy smoleńskiej. Jak przypomina Andrzej Celiński, Jarosław Kaczyński "nie znalazł chyba okazji, by przywitać się z prezydentem".

Duda "wyraźnie skonfundowany, pospieszył za prezesem z wyciągniętą ręką". "Wszyscy mogli zobaczyć ociąganie, niechęć i brak kontaktu wzrokowego ze strony prezesa. Rękę podał, ale tak, żeby wszyscy widzieli dystans, jeśli nie niechęć wobec prezydenta" - ocenia na blogu były poseł.

Kolejny etap mogliśmy obserwować podczas kongresu PiS i po zakończonym w sobotę w Warszawie szczycie NATO.

Prezes Kaczyński zaraz po zakończeniu obrad znalazł czas, by pokazać hierarchię. "Przypomniał o swojej pozycji. Zaznaczył wyjątkowość, pośród reszty, ministra obrony narodowej. Przekazał zainteresowanemu, swojej partii i wyborcom, że prezydent Duda nie jest już w kręgu zaufanych" - napisał.

Według byłego posła, największym upokorzeniem dla prezydenta było to, że to prezes PiS a nie głowa państwa towarzyszył Petro Poroszence, kiedy prezydent Ukrainy oddawał hołd ofiarom rzezi wołyńskiej.

"Trudno wyobrazić sobie coś bardziej upokarzającego. Prezydenta nie żałuję. Człowiek z osobowością pana Dudy nie powinien być prezydentem Polski. Ale jest. Został wybrany. Prezes rozgrywając Polskę, poniża nie tylko konkretne osoby, ale daje świadectwo braku szacunku dla państwa" - uważa Andrzej Celiński.



DOSTĘP PREMIUM