Jażdżewski: Tusk, Schetyna, Petru wyglądają jak wyciągnięci sprzed dekady. Robią wszystko, żeby przekonać Polaków, że nie są alternatywą

Opozycja według Leszka Jażdżewskiego nie ma programu, a tylko "wezwania do jedności". Ale, jak dodaje, "maraton międzypartyjnych negocjacji skończy się pseudokoalicją 'tłustych kotów', walczących przede wszystkim między sobą o jak najlepsze miejsca na listach".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Leszek Jażdżewski pisze na swoim blogu o dwóch możliwych scenariuszach kolejnych wyborów parlamentarnych. Według jednej narracji zjednoczona pod patronatem KOD opozycja zwycięży je, według drugiej PiS utrzyma stałe poparcie i będzie robił, co chce.

"PiS poświęcił bardzo wiele wysiłku na to, żeby stworzyć, skomunikować i przekonać wyborców do swojego programu. Pokazać, że jest alternatywa dla ciepłej wody z kranu" - zaznacza redaktor naczelny "Liberte!". "Czego by nie mówić o obecnej władzy, do jego realizacji zabrał się bardzo energicznie, zaprzeczając powszechnemu poczuciu, 'że się nie da'" - dodaje.

A co w tym czasie robią liderzy opozycji? "Wszystko, żeby przekonać Polaków, że taką alternatywą nie są. Nie wiadomo, czym by się zajmowali (poza brylowaniem w mediach i podjazdowymi wojenkami), gdyby nie idiotycznie otwarte przez PiS pole starcia w postaci Trybunału Konstytucyjnego".

Skończy się "pseudokoalicją 'tłustych kotów'"?

Zdaniem Jażdżewskiego, "Tusk, Schetyna, Petru - oni wszyscy wyglądają jak wyciągnięci nawet nie z roku 2015, ale sprzed dobrej dekady". Publicysta zarzuca im brak konkretnego programu. "Trzeba mieć pomysł na siebie, ale przede wszystkim na Polskę. Całościową, przekonującą narrację, która nie będzie sprowadzała się do: 'mniej PiS, więcej nas'" - pisze.

Jażdżewski podkreśla, że programu nie zastąpią "wezwania do jedności". "Maraton międzypartyjnych negocjacji skończy się tak jak podobne rozmowy skończyły się na lewicy, czyli pseudokoalicją 'tłustych kotów', walczących przede wszystkim między sobą o jak najlepsze miejsca na listach" - wyjaśnia.

"Póki co należy nastawić się na drugą kadencję PiS, być może tym razem w koalicji" - przewiduje autor.

Cały tekst na blogu Leszka Jażdżewskiego.





Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM