Wyzwiska, ataki, agresja - trudności wolontariuszy inicjatywy Ratujmy Kobiety. Zbiórka podpisów na finiszu

Do końca tygodnia zbierane są podpisy pod projektem liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Komitet Ratujmy Kobiety musi zebrać co najmniej 100 tysięcy podpisów, by liberalizacją przepisów zajął się Sejm.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Akcję zbierania podpisów i liberalizacji przepisów firmuje wiele znanych osób. Do wsparcia inicjatywy Ratujmy Kobiety zachęcali m.in. Maria Peszek Agnieszka Holland, Andrzej Chyra.

Zbieranie podpisów nie jest łatwe. Wolontariusze z wielu miast alarmują, że są celem ataków. Najbardziej agresywni są młodzi ludzie.

Komitet Ratujmy Kobiety w lipcu zawiadomił prokuraturę o atakach na wolontariuszy. O objęcie nadzorem śledztwa poproszono prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za przeszkadzanie w zbiórce podpisów pod inicjatywą ustawodawczą grozi do 5 lat więzienia.

Postawmy na edukację i antykoncepcję

Pomysłodawcy zmiany przepisów chcą, by kobieta miała prawo do aborcji do końca 12. tygodnia ciąży. Potem zabieg byłby możliwy, tak jak jest to obecnie, w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu, gdy ciąża jest zagrożeniem dla życia lub zdrowia kobiety oraz gdy jest następstwem przestępstwa. Nowością jest zapis, dotyczący 72. godzinnego terminu na przeprowadzenie zabiegu, jeśli kobieta zdecyduje się na aborcję przed upłynięciem 12. tygodnia ciąży. Ale ustawa firmowana przez inicjatywę Ratujmy Kobiety nie ogranicza się do zapisów dotyczących wyłącznie aborcji. Pomysłodawcy chcą, by każdy miał zapewniony dostęp do środków antykoncepcyjnych, a w szkołach pojawiły się lekcje z "wiedzy o seksualności człowieka".



DOSTĘP PREMIUM