"W tej chwili wybór Kaczyńskiego brzmi: albo egzekucja Radziwiłła, albo realizacja jego planu"

"Plan Radziwiłła gwarantuje kilka miesięcy chaosu organizacyjnego. W dodatku w receptach ministra brakuje kuracji dla wielu przypadłości - choćby kolejek do specjalistów czy płac dla pielęgniarek" - krytykuje Andrzej Stankiewicz. Jak ocenia dziennikarz "Rz", min. Radziwiłł przedstawiając plan reformy walczy, by nie wylecieć z "gorącego fotela" w rządzie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Nie jest żadną tajemnicą, że szef resortu zdrowia nie należy do ulubieńców Jarosława Kaczyńskiego. A to przecież prezes PiS decyduje o losach ministrów.

Konstanty Radziwiłł ma zapewne nadzieję, że stanowisko ocali dzięki reformie, której szczegóły zaprezentował podczas wspólnej konferencji z premier Szydło i ministrem finansów.

Najważniejsze co ogłosił, to likwidacja NFZ. Zamiast tego od 2018 roku opiekę medyczną gwarantować ma Narodowa Służba Zdrowia.

Jak ocenia Andrzej Stankiewicz w "Rzeczpospolitej", najciekawsze jest to, że podczas prezentacji Radziwiłł nie powiedział nic na temat tego, jak chce zdobyć pieniądze na poprawę sytuacji w służbie zdrowia. "To jasny sygnał, że szef resortu finansów nie zamierza sięgać do państwowego portfela. Tymczasem bez zwiększenia finansowania wprowadzenie pozostałych pomysłów Konstantego Radziwiłła naraża służbę zdrowia na dodatkowe kłopoty. Około 2,5 mln Polaków nie płaci składek na NFZ, a minister chce im wszystkim przyznać darmową pomoc medyczną" - wylicza Stankiewicz, komentując, że większość pomysłów ministra oznacza większe wydatki.

"Plan Radziwiłła gwarantuje kilka miesięcy chaosu organizacyjnego. W dodatku w receptach ministra brakuje kuracji dla wielu przypadłości - choćby kolejek do specjalistów czy płac dla pielęgniarek. W tej chwili wybór Kaczyńskiego brzmi więc tak: albo egzekucja Radziwiłła, albo realizacja jego planu" - ocenia dziennikarz "Rzeczpospolitej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM