PiS boi się sejmu seniorów? Obawa przed... "niekontrolowanym wystąpieniem antyrządowym"

Pod znakiem zapytania stoi drugie posiedzenie Obywatelskiego Parlamentu Seniorów. Powołanie gremium nakazał PE, ale PiS niechętnie patrzy na obrady. Na razie szefowa Komisja Polityki Senioralnej robi wszystko, by zmienić ustalenia. Jak informuje "Rz", chce m.in., by posłów-seniorów wybierali wojewodowie. A to osoby mianowane przez rząd PiS.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Do tej pory było tak, że delegaci na warszawskie posiedzenie pochodzili z: Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów, gminnych rad seniorów, Uniwersytetów Trzeciego Wieku i innych organizacji senioralnych.

Jak informuje "Rzeczpospolita", szefowa komisji Małgorzata Zwiercan, która zasłynęła głosowaniem za nieobecnego na sali Kornela Morawieckiego, uznała, że wybory delegatów są niedemokratyczne.

Ale to nie procedury są solą w oku rządzących.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, z którymi rozmawiała "Rz", mówią wprost: "PiS obawia się, że w październiku może pojawić się niekontrolowane wystąpienie antyrządowe". Tak jak było to podczas obrad dziecięcego sejmu.

Podczas czerwcowego posiedzenie młodzi delegaci atakowali nie tylko rząd PiS. Było też, przypomnijmy, kilka bulwersujących wystąpień młodych posłów-narodowców.

1 października, kiedy mają się odbyć obrady sejmu seniorów, przypada ustanowiony przez ONZ Międzynarodowych Dzień Osób Starszych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM