Prof. Bauman: Postęp nie kojarzy się już z oczekiwaniem lepszego jutra, ale jeszcze większą niepewnością

- Zaczynamy szukać nadziej na lepsze życie w przeszłości. Stąd ludzie głosują na Marine Le Pen, Orbana. Chcą populisty na prezydenta Austrii, dochodzi do Brexitu - to nic innego jak strach przed przyszłością, to retrotopia - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" prof. Zygmunt Bauman. Filozof przypomina, że powrót do przeszłości jest realny tylko w fikcji.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Retrotopia to słowo, które wymyślił prof. Zygmunt Bauman. To połączenie słów: utopia i retro, a także tytuł nowej książki filozofa, która ukaże się w styczniu.

W najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek" profesor wyjaśnia, co ono oznacza. W latach 20. ubiegłego wieku niemiecki rysownik namalował przerażoną postać z twarzą anioła w stanie paniki. Nazwał ją Angelus Novus. Postać pędzi w tył plecami do przodu, całkiem na ślepo. Ale nie pcha go wizja przyszłości tylko wstręt przed przeszłością, okropieństwami wojny światowej. Według prof. Baumana, dziś anioł, choć nadal pędzi plecami do przodu, to o 180 stopni zmienił kierunek, a napędza go strach przed przyszłością. I to jest właśnie retrotopia , świat w którym obecnie żyjemy.

"Dziś młodzi ludzie są pierwszym po II wojnie światowej pokoleniem dręczonym koszmarem straty pozycji społecznej, jakiej z ciężkim trudem dochrapali się ich rodzice. Dziś postęp nie kojarzy się już z oczekiwaniem lepszego jutra, ale z oczekiwaniem jeszcze większej niepewności, posad coraz mniej, szanse na sukces maleją, ceny mieszkań rosną, coraz trudniej osiąść na swoim" - wylicza profesor.

W strachu w czasie II wojny była logika, teraz jest on wszędobylski

Zygmunt Bauman, który przeżył koszmar II wojny światowej mówi, że wtedy też się bał. Ale strach miał inne oblicze. Był wróg, czołgi, bombowce... jak przekonuje - była w tym strachu żelazna logika.

"Dopóki nie zniszczymy tych czołgów, samolotów, tak długo wróg będzie nas upokarzać i mordować. Gdy go przepędzimy, strach zniknie. Dziś strach jest rozproszony, wszędobylski, niezakotwiczony, płynny. Demagogowie w polityce starają się ten płynny lek uwiązać, żeby na krótka metę, dać ludziom nadzieję. Mówią: jak tylko zamkniemy granice dla imigrantów, skończy się koszmar, będziemy mieć stabilną pracę, pozycje społeczną, nikt nie zabierze ci chleba" - stąd wzięła się retrotopia , która zdaniem prof. Baumana - szerzy się już nie tylko w Europie, ale i na całym świecie.

"Powrót do przeszłości jest realny tylko w fikcji"

Według filozofa, dlatego zaczynamy szukać nadziei na lepsze życie, na naprawę tego, co nas dręcz i nie daje spać po nocach, w przeszłości. I przestrzega: "Powrót do przeszłości jest realny tylko w fikcji, w filmie 'Back to the Future'. Obietnice demagogów mają bardzo krótkie nóżki. Zmienia się partia rządząca i dalej jest to samo". Tak właśnie stało się m.in. w Ameryce, gdzie rosną wskaźniki PKB, a i tak wzrost dochodów po kryzysie w 2008 roku dotyczy tylko 1 proc. ludności - przypomina prof. Bauman.

Koncernów nie zmusi się, by nabrały patriotycznych uczuć

"Przeżywamy dziś, co znowu przez okienko Brexitu widać dobrze, dewaluację elity politycznej. Jej się nie ufa. Każdy, kto ma oczy otwarte, widzi, że politycy nie są w stanie , nawet gdyby chcieli, spełnić swoich obietnic. Ich dawna moc w znacznym stopniu wyparowała. Jeśli Orban, czy inny 'suwerenny przywódca' postanowi coś, co nie przypadnie do gustu koncernom światowym, wyślą tweeta: 'Bye, bye, przenosimy się gdzie indziej' i tyle. Nie zmusi się ich, by nabrali uczuć patriotycznych, uronili łezkę na dźwięk słowa 'wierzba', bo to z domem się kojarzy i ojczyznę przypomina" - mówi w "Newsweeku" prof. Zygmunt Bauman.

ZOBACZ TEŻ: Książki Zygmunta Baumana w formie ebooków >>

DOSTĘP PREMIUM