PiS ws. medycznej marihuany nie ustępuje. "Pacjenci mają dostęp do medycznej marihuany" - argumentuje MZ

Polityczne przepychanki w sprawie medycznej marihuany szybko się nie skończą. Jak informuje "Rz", nie zgadza się na część przepisów z projektu, który od lutego jest w Sejmie. Kluczowe jest stanowisko resortu zdrowia, które uważa, że skoro pacjenci mogą mieć dostęp do specyfików na bazie marihuany - w ramach tzw. importu docelowego, to problemu nie ma.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wydawało się, że prace nad ustawą może przyspieszyć nagłośniona przez media sprawa ciężko chorego Tomasza Kality, byłego rzecznika prasowego SLD. Sojusz złożył nawet w Sejmie swój projekt nowelizacji obowiązujących przepisów. 

Ale według informacji "Rzeczpospolitej", przełomu w sprawie medycznej marihuany nie ma.

Największe wątpliwości rządzących, w projekcie autorstwa posła Piotra Liroya-Marca, nad którym w komisjach praca trwa od miesięcy, mają budzić zapisy dotyczący możliwości samodzielnej uprawy konopi.

Ma to znacznie skrócić czas oczekiwania na specyfiki pomagające. Dziś pacjenci, którzy mają zgodę ministerstwa zdrowia na korzystanie z tzw. medycznej marihuany często muszą czekać, bo dostawcą jest jedna firma z Holandii.

MZ mówi: Nie

Nie dość, że rząd nie zgadza się na ten zapis, to Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że problemu z dostępem do specyfików z konopi nie ma. Bo pacjenci mogą przecież dostać zgodę resortu na import docelowy.

Z danych opublikowanych przez "Rz" wynika, że od marca resort min. Konstantego Radziwiłła wydał "34 zgody na refundacje leków zawierających kannabinoidy, dla 21 indywidualnych pacjentów".

"Nie może być tak, że projekt który ratuje życie, leżał w Sejmie i czekał na czyjeś zmiłowanie. Bo ludzie umierają! - apel matki ciężko chorego dziecka ws. medycznej marihuany>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM