"Dobra zmiana" w Sejmie i Senacie. "PiS chce rewolucji"

Jak informuje "Rz", Prawo i Sprawiedliwość chce połączyć biura legislacyjne obu izb parlamentu. Będzie to dobra okazja do zwolnień. Wg opozycji, tych prawników, którzy mieli odwagę krytykować pomysły PiS ws. Trybunału Konstytucyjnego. Prace nad zmianami ma pilotować poseł Marek Suski.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Polityk Prawa i Sprawiedliwości nie chciał rozmawiać z "Rzeczpospolitą" na temat zmian. Jak ustalił dziennik, łączenie biur legislacyjnych obu zim - "prawdopodobnie zostanie też zlikwidowana odrębność Biura Analiz Sejmowych i senackiego Biura Analiz i Dokumentacji".

Dlaczego, wg rządzących zmiany sa konieczne? "Przy obecnym tempie prac w parlamencie senaccy legislatorzy często nie mają czasu na przygotowanie kompetentnych opinii, bo projekty są przekazywane z Sejmu w ostatniej chwili. Połączenie biur wyeliminowałoby ten problem" - mówi "Rzeczpospolitej "jeden z polityków wtajemniczony w reformę".

Czas na zwolnienia

Nie można mieć tez wątpliwości, co do innego celu szykowanych zmian. Poseł PO Tomasz Głogowski w rozmowie z "Rz" mówi o zwolnieniach. I przypomina, że wśród ekspertów z biur legislacyjnych są "niewygodni", którzy krytykowali zmiany ustaw o TK.

Zresztą już w Senacie widać, jak wg PiS ma wyglądać parlamentarna kancelaria.

W Senacie szefem jest... 30-letni Jakub Kowalski, którego najważniejszym doświadczeniem zawodowym jest - jak przypomina "Rz" - praca w biurze poselskim Marka Suskiego, największej gwiazdy PiS w Radomiu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM