"Ks. Międlar pokazał, że jest bardziej uległy współczesnym prądom niż Ewangelii"

"Rozwój radykalnego nacjonalizmu bardzo mnie niepokoi. Bolesne jest, że ulegają temu zwłaszcza młodzi ludzie. Widać tutaj, jak bardzo powierzchowna jest nasza religijność" - ocenia abp Henryk Muszyński. Prymas senior w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym" piętnuje zachowanie i wypowiedzi ks. Jacka Międlara.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Ks. Jacek Międlar pokazał, że jako ksiądz jest bardziej uległy współczesnym prądom niż Ewangelii. (...) Czym innym jest umiłowanie ojczyzny, które przyznaje wszystkim te same prawa i szanuje każdą odrębność, a czym innym fałszywy nacjonalizm promujący prawa jednych, których odmawia innym. (...) Sami zaś jesteśmy zobowiązani do świadczenia o prawdziwym duchu Ewangelii, a nie ulegania duchowi czasu, zwłaszcza duchowi nienawiści" - stwierdził abp Muszyński w rozmowie z Arturem Sporniakiem.

Postać ks. Międlara oraz rosnąca popularność nacjonalizmu to najważniejszy temat najnowszego wydania "Tygodnika Powszechnego".

Według abp. Muszyńskiego, "stwierdzenia ks. Międlara nie zasługują, by z nim w ogóle polemizować". Prymas senior jest zaniepokojony, że dziś w Polsce radykalny nacjonalizm rośnie w siłę. "Bolesne jest, że ulegają temu zwłaszcza młodzi ludzie. Widać tutaj, jak bardzo powierzchowna jest nasza religijność. Nie umiemy żyć duchem Ewangelii, tylko ulegamy prądom dającym złudne rozwiązania. To powinno niepokoić wszystkich Polaków, ale przede wszystkim nas, w Kościele" - ocenia w rozmowie z "TP".

Przypomnijmy, że kontrowersyjny duchowny ponad dwa tygodnie temu wystąpił z zakonu. W najnowszym wydaniu programu Jana Pospieszalskiego w telewizji publicznej wystąpił już bez koloratki.





Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM