"Celem Kaczyńskiego jest uśmierzenie bólu, jakie wywołuje poczucie winy za katastrofę smoleńską. Nie cofnie się przed niczym"

"Mając tak obciążone sumienie, można albo zwariować albo popełnić samobójstwo, albo próbować je zagłuszyć, narzucając innym swoją wersję historii" - mówi Lech Wałęsa o Jarosławie Kaczyńskim. Wg b. prezydenta ekshumowanie ciał ofiar katastrofy to "czyste wariactwo". W rozmowie z "Newsweekiem", Wałęsa sugeruje też, że prezydentura Andrzeja Dudy może skoczyć się przed upływem kadencji.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Zdaniem Wałęsy, celem prezesa PiS, "głównym i chyba jedynym motorem jego działalności", jest "uśmierzenie bólu, jakie wywołuje poczucie winy za katastrofę smoleńską".

"Przecież to była jego decyzja, aby rozpocząć kampanię prezydencką brata w Smoleńsku, zabrać na pokład samolotu całą armię ludzi. Po to, żeby było z przytupem. To była wielka nieodpowiedzialność. Dlatego teraz za wszelką cenę chce się tą winą podzielić z innymi. Znaleźć coś, obojętnie co, żeby można było zrzucić z siebie trochę tej odpowiedzialności odegrać się za Smoleńsk" - wyjaśnia były prezydent w wywiadzie dla "Newsweeka".

"Podziwiam skuteczność Kaczyńskiego"

Dla Wałęsy zarządzenie przez prokuratorów ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy, to "czyste wariactwo". "Może należałoby zapytać podatników, czy chcą aby władza wydawała na takie działania ich pieniądze? Tyle że Kaczyński nie cofnie się przed niczym, bo mając tak obciążone sumienie, można albo zwariować albo popełnić samobójstwo, albo próbować je zagłuszyć, narzucając innym swoją wersję historii. Podziwiam skuteczność tego polityka, ale nie chciałbym być w jego skórze" - stwierdził.

Przypomnijmy, że ekshumacje zaczynają się dziś. Eksperci otworzą sarkofag na Wawelu, by zbadać szczątki Lecha i Marii Kaczyńskich.

"Budują swoją armię"

Zdaniem Lecha Wałęsy, nie można wykluczyć, że pod rządami PiS dojdzie do rozlewu krwi na ulicach. Bo jak ocenia były prezydent, w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką, nie tylko Kaczyński, ale także Zbigniew Ziobro i Antoni Macierewicz, to politycy, których stać na wszystko.

"To są ludzie nieodpowiedzialni, ludzie chorzy. Gotowi na wszystko. Po to przecież budują tę swoją armię. To nie jest żadna obrona terytorialna, tylko obrona PiS. Oczywiście zrobią to po swojemu, spowodują bijatyki między nami, wyślą do akcji gówniarzy, co to nazywają się narodowcami, a w rzeczywistości to psy gończe obecnej władzy wypuszczone na polowanie na demokrację" - powiedział.

Krótsza kadencja prezydenta?

Wałęsa nie krył nigdy swoje opinii na temat obecnego prezydenta. Wielokrotnie krytykował Andrzeja Dudę.

W wywiadzie dla "Newsweeka" sugeruje, że prezydent może nie wytrwać do końca kadencji.

"Rozda, co ma rozdać i widelcami go zadźgają. Głowa państwa musi coś sobą reprezentować, a on nic nie reprezentuje i to jest nasz narodowy dramat. Prezydent, którego działalność sprowadza się do nocnego buszowania w internecie, jest nieszczęściem, ale cóż - w demokracji zdarzają się nieszczęścia. Właśnie po to, żeby wyciągnąć wnioski i naprawiać demokrację" - uważa były prezydent.



"Pojednanie? Dziękuję, poczekam..." - Passent odpowiada na apel prezydenta Dudy>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM