"Gdy rząd kluczy, by nie dać zgody Sopotowi na przyjęcie sierot z Aleppo, Kościół milczy"

"Co się stało z moim Kościołem?" - pyta na blogu Jarosław Makowski. I "parafrazując Emila Ciorana" odpowiada "Jakież to widowisko uwznioślające i poniżające - cały Kościół, który w nic już nie wierzy".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Do refleksji nad kondycją polskiego Kościoła skłoniły Makowskiego trzy sytuacje.

Słynna. wulgarna wypowiedź abp Sławoja Leszeka Głódźa pod adresem dziennikarzy. Gdański metropolita powiedział "Spier....j" do fotoreportera, który chciał mu zrobić zdjęcie, po uroczystościach ingresem arcybiskupa Marka Jędraszewskiego w Krakowie.

Oddanie państwowej spółce Energa Opatrzności Bożej.

I zachowania Kościoła wobec sporu dotyczącego pomocy sierotom z Aleppo. Dyskusja wybuchła za sprawą prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Gdy rząd kluczy, by nie dać zgody Sopotowi na przyjęcie dziesięciorga sierot z Aleppo, Kościół milczy. Milczy w chwili, gdy duża część opinii społecznej, wyraziła oburzenie odmową rządu, dostrzegając w tej decyzji przejawy absolutnej hipokryzji i cynizmu. Jak wiemy, politycy PiS nie otwierają ust, jeśli nas nie zapewniają, że są pobożnymi katolikami" - pisze Makowski na blogu.

"Ostanie słowo chciałbym oddać rumuńskiemu myślicielowi. Parafrazując Emila Ciorana, można powiedzieć: 'Jakież to widowisko uwznioślające i poniżające - cały Kościół, który w nic już nie wierzy' - podsumowuje teolog i filozof, były prezes Instytutu Obywatelskiego.

DOSTĘP PREMIUM