Szeremietiew: I Klich, i Skrzypczak mają trochę racji

Gościem Jacka Żakowskiego w ?Poranku Radia TOK FM?, był Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, obecnie profesor i kierownik katedry w KUL
Jacek Żakowski: Kto ma racje, gen. Skrzypczak, czy minister Klich?

Romuald Szeremietiew: Wszyscy mają rację po trochu. Skrzypczak dlatego, że był dowódcą Wojsk Lądowych, odpowiedzialnym za żołnierzy i w polskiej tradycji zawsze było tak, że dowódca raczej starał się nie szafować krwią żołnierzy i jeśli szafował, to potem historia go za to tępiła. Tutaj generał słusznie uznał, że gdyby rozwiązania w sprzęcie, uzbrojeniu na terenie tego naszego kontyngentu w Afganistanie było inne, no to byłyby szanse, że straty, które ponieśliśmy w tej ostatniej potyczce, bo to jednak jest wyprawa plutonu, to nie jest jakaś wielka operacja wojenna, ale bolesna, bo zginął oficer, to działa na wyobraźnię, jeżeli dowództwo ginie i żołnierze byli ranni. Wsparcie zdaje się było marne, bo późno przyszło, rozpoznanie było nie do końca takie jak należy, wiele rzeczy, więc tutaj go rozumiem.

Jacek Żakowski: I to wszystko z powodu złego sprzętu?

Romuald Szeremietiew: Między innymi, ja myślę, że tam jest też kwestia oczywiście funkcjonowania organizacji.

Jacek Żakowski: Dlaczego ten sprzęt jest zły? MON źle prowadzi politykę zakupową?

Romuald Szeremietiew: Moim zdaniem niewłaściwie rozpoznano potrzeby, jeżeli chodzi o wyposażenie kontyngentu afgańskiego - tutaj generał miał rację. Problem polega na tym, że wojna asymetryczna, czyli po dawnemu wojna z partyzantami, jest wojną bardzo trudną dla armii regularnej, a dla zawodowej w szczególności.

DOSTĘP PREMIUM