Pitera: Lobbing powinien być działalnością zawodową

Gościem Dominiki Wielowieyskiej w "Poranku Radia TOK FM" była Julia Pitera, pełnomocnik ds. Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
Julia Pitera: Kończymy pracę nad założeniami ustawy lobbingowej. Powiem w jakim kierunku idziemy. Idziemy w kierunku zawodowstwa i jawności lobbingu, z sankcjami za łamanie przepisów. Przestańmy wreszcie udawać, że działalność lobbingowa jest jakąś działalnością społeczną. Ja niedawno miałam telefon od jednego pana, który jest wiceprezesem firmy, moja asystentka zapytała czy jest zarejestrowany, a on mówi: "Nie, bo ja jestem ciało społeczne". To znaczy od ósmej do szesnastej on jest prezes, zje obiad i od siedemnastej do wieczora on jest lobbysta.

Dominika Wielowieyska: Ale co to znaczy?

Julia Pitera: Oszustwo.

Dominika Wielowieyska: Moim zdaniem za lobbystów trzeba uznać wszystkich, którzy występują w swoim interesie, a nie firmy, które się zarejestrowały.

Julia Pitera. Tak, dokładnie tak jest. To również może być firma. To powinien być zarejestrowany podmiot, któremu można nawet płacić za działania lobbingowe. Bo czym jest lobbing? Lobbing jest naprawdę informacją o zmianach proponowanych przez firmy, przez grupy interesu itd. Dlatego powinniśmy przestać patrzeć na lobbing jak na złodziejstwo. Musimy do tego podejść tak, jak się podchodzi w krajach demokratycznych, ale żeby tak do tego podejść, należy to usankcjonować prawnie. Proszę zobaczyć jaka jest definicja lobbingu w ustawie o lobbingu. To jest po prostu kuriozalne.

Dominika Wielowieyska: Pani minister, ale to było wiadomo dwa lata temu, dlaczego pani dzisiaj o tym mówi?

Julia Pitera: Ja nie jestem w stanie robić przepisu o kartach kredytowych do ustawy o finansach publicznych, który, jak pani wie, już jest; nie jestem w stanie robić wewnętrznych regulacji w agencjach rządowych, które się pozmieniały; nie jestem w stanie nakazywać nowych konkursów, które są zrobione; nie jestem w stanie monitorować na bieżąco instytucji państwa; nie jestem w stanie napisać ustawy antykorupcyjnej i jeszcze paru ustaw. Pani więcej ode mnie wymaga, niż od ministerstwa, które ma kilkuset pracowników.

Dominika Wielowieyska: Są dwie kluczowe ustawy: lobbingowa i prawo antykorupcyjne. Ani jedna nie została przyjęta przez rząd.

Julia Pitera: Tak samo walczono o tę ustawę, która jest, mówiło się "byle jaka, byle była". I mamy skutki. A my chcemy dobrą i ja wolę poczekać pół roku, rok i mieć ustawę, która rzeczywiście przynosi efekty, a nie rzecz, która jest wirtualna i uspokoiła cały świat polityki. Mamy ustawę lobbingową. I co z tego? Niestety u nas tego typu regulacje traktuje się jako alibi, robi się byle co, to jak z ustawą o finansowaniu partii politycznych.

DOSTĘP PREMIUM