Paweł Wypych

- Jak byliśmy dzieciakami potraktował moje nogi pokrzywą - tak Pawła Wypycha wspomina A-W-N. - Zawsze potargany, w wyciągniętym swetrze, lekko przygarbiony, ale zawsze spokojny, ciepły, leciutko uśmiechnięty - tak pisze Karolina. - Harcerz, najmłodszy Radny Warszawy - dodaje Ewa Urbaniak.
"Śp druh Paweł Wypych, minęło tyle lat, gdy widzieliśmy się ostatni raz. Był komendantem kilku obozów harcerskich w których miałam szczęście uczestniczyć. Teraz wspomnienia odżyły. Wspaniały człowiek, opiekun, harcerz. ..niech spoczywa w pokoju. Najserdeczniejsze wyrazy współczucia dla żony i dzieci." Eliza

"Paweł Wypych zawsze będzie dla mnie kolegą, komendantem Chorągwi Mazowieckiej ZHR. Człowiekiem, któremu nigdy władza i kariera nie zawróciły w głowie. Zawsze pogodny i uśmiechnięty, zawsze optymistyczny. Żegnaj Przyjaciele. Do zobaczenia w Domu Ojca. " ."Maciej Pietraszczyk

"Paweł Wypych. Jak byliśmy dzieciakami potraktował moje nogi pokrzywą. Po wielu latach popełniłam taką pokrzywę - gafę w stosunkach rodzinnych... ale przecież jesteśmy młodzi... jeszcze zdążę dorównać mu klasą, taktem... Jeszcze będzie okazja... tak myślałam jeszcze do wczoraj... tymczasem będzie to wieczność... śpieszmy się do ludzi..." A-W-N

"Śp. druh Paweł Wypych. był komendantem zgrupowania trzech obozów harcerskich w których brałam udział 15 lat temu. zawsze potargany, w wyciągniętym swetrze, lekko przygarbiony, ale zawsze spokojny, ciepły, leciutko uśmiechnięty... Pamiętam jak na festiwalu obozowym sparodiowałyśmy 'życie zgrupowania', pamiętam jak się z tego śmiał. Pamiętam ogniska, na którym mówił do nas, żebyśmy świecili przykładem, bo to od nas wszystko zależy. Gdy zakończyłam przygodę z harcerstwem z zainteresowaniem śledziłam rozwój jego kariery i pomimo, iż w pewnym momencie zaczęłam popierać inną 'opcję' polityczną, nigdy nie miałam wątpliwości, że Pan Paweł jest właściwą osobą na swoim stanowisku". Karolina

"Paweł Wypych - zawsze wesoły, pogodny, chętnie służył pomocą. Harcerz, najmłodszy Radny Warszawy. Takim go znałam, gdy nasz kontakt urwał się po tragicznej śmierci jego siostry Anny, mojej przyjaciółki. Tyle razy obiecywałam sobie odnowić znajomość, nie zdążyłam..." Ewa Urbaniak

DOSTĘP PREMIUM