Grzegorz Schetyna. Mistrz drugiego planu [SYLWETKA]

- Nieprzypadkowo jego ulubione filmy to "Gladiator" i "Shrek". Ma najlepsze cechy tych bohaterów. A wady, które oni mają, również jemu się wybacza - zażartował Donald Tusk, gdy pięć lat temu Grzegorz Schetyna najwięcej może ugrać na kryzysie rządu PO? Kim jest polityk, który ponoć zawsze chciał zostać przywódcą Platformy Obywatelskiej?
Życiorys 52-letniego Grzegorza Schetyny (urodził się 18 lutego 1963 roku w Opolu) wygląda imponująco. Nie brakuje w nim epizodu działacza (Solidarności Walczącej), są stanowiska kierownicze - był m.in. dyrektorem Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu, sekretarzem generalnym tamtejszego Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PO. Wreszcie - pełnił funkcję marszałka Sejmu, a obecnie jest ministrem spraw zagranicznych. Brakuje w nim jednak stanowiska, o którym podobno Schetyna marzy od lat. A chodzi o przywództwo w Platformie. Właśnie to miało, zdaniem niektórych, stanowić zarzewie jego konfliktu z Donaldem Tuskiem, z którym długo był w zażyłej przyjaźni.

Już nie gra z Tuskiem w piłkę

- To człowiek, którego przyjaźnią cieszę się od wielu lat - deklarował szef Platformy Obywatelskiej jeszcze pięć lat temu. I wydawało się, że tej relacji nie zniszczą żadne polityczne zawieruchy. Co jakiś czas pojawiały się zdjęcia, na których Schetyna i Tusk grają razem w piłkę. Uśmiechają się do siebie, Tusk z sympatią poklepuje Schetynę po ramieniu. Dziś takie obrazki to rzadkość i to wcale nie dlatego, że szef PO został Przewodniczącym Rady Europejskiej i wyjechał do Brukseli.

Schetyna, przyciśnięty przez dziennikarzy "Newsweeka", twierdził co prawda, że jego relacja z Tuskiem jest "otwarta", ale gdy padły kolejne pytania, przyznał, że z tej męskiej przyjaźni zostało niewiele. Panowie przestali grać razem w piłkę, nie oglądają już wspólnie meczów w telewizji. Według tygodnika rozmawiają ze sobą niemal wyłącznie na zebraniach zarządu Platformy. Z kolei "Rzeczpospolita", pisała rok temu, że Donald Tusk nie chce, by działania Schetyny szkodziły partii. Podała też informacje, że konkurent miałby w związku z tym zostać wysłany do Moskwy. Ostatecznie Schetyna ambasadorem w Rosji nie został. Nie został też, jak spekulowano, premierem. Być może na pocieszenie mianowano go ministrem spraw zagranicznych a po dymisji Radosława Sikorskiego, mówi się, że znowu zostanie marszałkiem Sejmu. Schetyna zaprzecza, ale przecież zaprzeczał również wówczas, gdy mówiono, że będzie szefem MSZ, a potem jednak fotel ten objął.

Ulubiony bohater memów

Nazwisko Grzegorza Schetyny mignęło też w głośnej sześć lat temu aferze hazardowej. Po ujawnieniu nagrań z podsłuchów wyszło wówczas na jaw, że biznesmeni naciskali na polityków PO, by z ustawy usunąć zapis o dopłatach do różnych form hazardu (m.in. audiotele, gry w karty i na automatach). Skarb państwa miałby zarobić na tym pół miliarda złotych rocznie - a tyle straciłaby właśnie branża hazardowa. W rozmowach tych pojawiały się imiona "Miro" i Grześ". Premier potwierdził, że chodziło o Mirosława Drzewieckiego i Grzegorza Schetynę.

- Rola Grzegorza Schetyny w aferze hazardowej wymaga wyjaśnienia - mówił wówczas szef CBA Mariusz Kamiński. - O ile nie ma materiału operacyjnego wskazującego na jego bezpośrednie zaangażowanie, czy próbę zmiany projektu ustawy to uznałem, że - wiedząc jak agresywnie działa lobby hazardowe - powinien on uprzedzić premiera, a być może również wpłynąć na kolegów, o których być może wiedział, że docierają do nich ludzie z branży hazardowej, że nie może być żadnych manipulacji przy tej ustawie - przekonywał szef CBA.

Schetyna tłumaczył, że nigdy nie lobbował za zmianami w ustawie, ale zamieszanie kosztowało go stanowisko wicepremiera, jakie wtedy pełnił. Szeptano, że nigdy nie daruje upokorzenia, jakiego z powodu afery doznał. Upokorzenie upokorzeniem. Schetyna nie był w odstawce długo. Mimo protestów opozycji, został marszałkiem Sejmu. Został też, dzięki swojej, nazwijmy to, oryginalnej mimice, ulubieńcem internautów. Przez specyficzny uśmiech jest porównywany do Shreka, a jego skrzywioną twarz okarszają zabawne hasła.



DOSTĘP PREMIUM