To afera lekowa mogła pogrążyć Bartosza Arłukowicza. "To może okazać się sporym skandalem"

Nie związek z taśmami, ale afera lekowa mogła pogrążyć Bartosza Arłukowicza. Tak przynajmniej uważa senator Włodzimierz Cimoszewicz. Jego zdaniem za decyzją Ewy Kopacz stoją informacje o nieprawidłowościach w resorcie ujawnione przez TOK FM.
Minister zdrowia jest jedną z osób zdymisjonowanych przez Ewę Kopacz. Jako oficjalny powód, premier podała związek z aferą taśmową. O tym samym zapewniła też rzeczniczka rządu. Jednak zdaniem senatora Włodzimierza Cimoszewicza, co innego może być powodem rezygnacji Bartosza Arłukowicza. Mianowicie: afera lekowa, ujawniana i opisywana konsekwentnie przez TOK FM.

"To może się okazać sporym skandalem"

- W Ministerstwie Zdrowia podejmowano najprawdopodobniej niewłaściwe decyzje dotyczące rozumienia interpretacji przepisów, co umożliwiło eksport polskich leków na dużą skalę za granicę. To może okazać się pewnego dnia sporym skandalem - zauważa Cimoszewicz.

A chodzi o to, że Ministerstwo Zdrowia wydawało niezgodne z prawem interpretacje, przez które hurtownicy wywieźli z kraju leki warte miliony złotych. Reporter TOK FM dotarł do opinii biura analiz sejmowych, które nie pozostawia suchej nitki na kontrowersyjnych opiniach resortu.



Zdaniem byłego premiera, Ewa Kopacz przestraszyła się możliwości wybuchu kolejnej afery i postanowiła działać tym razem profilaktycznie. Cimoszewicz podkreśla, że inaczej dymisji ministra zdrowia nie potrafi sobie wytłumaczyć. - Wiadomo, że pan Arłukowicz najpewniej nie ma żadnego związku z aferą podsłuchową, przynajmniej w tym zakresie, w jakim to do tej pory ujawniono.

Afera lekowa

Ponad miesiąc temu dotarliśmy do opinii wydawanych przez wysokich rangą urzędników ministerstwa. Dzięki nim hurtownicy mogli wyprowadzać leki z kraju nie stosując przepisów ustawy refundacyjnej. W ten sposób zarabiali miliony złotych.

Pisma podpisywał dyrektor i wicedyrektorzy departamentu lekowego resortu zdrowia. Artur Fałek, Wojciech Giermaziak i Grzegorz Bartolik zezwalali hurtowniom farmaceutycznym nie przestrzegać przy wywozie leków narzuconej ustawowo 5-procentowej marży. Dzięki temu wyprowadzanie leków z kraju było wielokrotnie bardziej opłacalne, niż sprzedawanie ich do aptek w Polsce. Wielu przedsiębiorców dzięki tym opiniom ministerstwa zarobiło krocie.

Po tym jak upubliczniliśmy nasze ustalenia, poseł Tomasz Latos z PiS poprosił o wykładnię przepisów Biuro Analiz Sejmowych. Opina jest jednoznaczna i nie pozostawia wątpliwości, jak interpretować przepisy. Polskie hurtownie powinny przestrzegać marży, także wywożąc leki - wynika z podsumowania opinii.

Latos zapowiada, że będzie chciał od ministerstwa kolejnych wyjaśnień i nie wyklucza, że skieruje sprawę do prokuratury. Dodajmy, że ministerstwo do dziś ani nam, ani farmaceutom nie podało podstawy prawnej swoich decyzji.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM