Największy taki przekręt. Okulistka ma zwrócić 3,5 mln zł za badania, których nigdy nie wykonała

Prawie 3,5 miliona złotych musi oddać Narodowemu Funduszowi Zdrowia okulistka z miejscowości Błaszki niedaleko Sieradza - dowiedział się reporter TOK FM Michał Janczura. To największe tego typu nieprawidłowości wykryte do tej pory w Polsce - sprawą zajmie się też prokuratura. Lekarka występowała do Funduszu o zwrot środków za badania, których nigdy nie wykonała.
Nieprawidłowości wykryli sami pacjenci. Pani Małgorzata twierdzi, że na swoim koncie w Zintegrowanym Informatorze Pacjenta odkryła wizyty u okulisty, u którego nigdy nie była. Co więcej, nigdy nie była nawet w Błaszkach, w których mieści się przychodnia. Potem podobnego odkrycia dokonał jej mąż i przyjaciółka. Najprawdopodobniej więc pracownicy przychodni okulistycznej nielegalnie posługiwali się ich numerami PESEL.

- Przypomnieliśmy sobie, że kilka lat temu mieliśmy badania przesiewowe na jaskrę w szpitalu w Sieradzu. Prawdopodobnie to ta lekarka je wykonywała. Być może stąd znała nasze PESEL-e i mogła je wykorzystać. Ale to tylko nasze przypuszczenia - mówi nam pani Małgorzata.

Podobnych zgłoszeń w sprawie tej przychodni było więcej, dlatego Narodowy Fundusz Zdrowia przeprowadził kontrolę. Okazało się, że to nieprawidłowości na niespotykaną skalę.

3,5 mln zł do zwrotu

Nie dość, że kwoty tych nieprawidłowości są olbrzymie, to w przychodni nie ma nawet dokumentacji medycznej ponad sześciu tysięcy pacjentów. Na pytanie, gdzie jest, okulistka odpowiedziała, że część się przypadkiem zniszczyła, a resztę spalili.

- Świadczeniodawca, tak jak podczas każdej kontroli, został poproszony o przedstawienie dokumentacji medycznej pacjentów. Świadczeniodawca wyjaśniał kontrolerom ŁOW NFZ, że powodem braku dokumentacji 6551 pacjentów jest awaria wodociągu, której skutkiem było częściowe jej zalanie. Zapytany, co stało się z zalaną dokumentacją medyczną stwierdził, że cześć uległa samoistnemu zniszczeniu a pozostałości spalił - relacjonuje nam Anna Leder, rzeczniczka prasowa Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Sprawa trafiła teraz do prokuratury, a okulistka ma oddać 3,5 mln złotych, które otrzymała z NFZ - kontrakt z przychodnią jest już rozwiązany.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM